Optymizmem napawa też postępująca realizacja tzw. planu Hausnera. Nie oznacza to jednak, uważa Filar, że negatywny trend wzrostu długu i deficytu, został przełamany.
"Wykonanie budżetu w tym roku, całkiem niezłe, trochę oddaliło groźbę przekroczenia 55% w tym roku, a także przyczynił się do tego wyższy kurs. Trend jednak nie został przełamany, choć zapewne gdyby ten rok udało się zamknąć poniżej 55% byłby to pewien oddech" - powiedział Filar w wywiadzie dla agencji ISB.
"Wraca się teraz do kwestii uporządkowania strony wydatkowej budżetu. Być może nie będą to dokładnie takie rozwiązania jakie były proponowane kilka miesięcy temu, ale ważny jest kierunek" - dodał.
Nie chciał jednak precyzyjnie powiedzieć, czy planowany deficyt na 2005 rok w wysokości 38,8 mld zł jest "luzowaniem polityki fiskalnej", czy wręcz przeciwnie.
"Wolałbym, żeby to było 35 mld zł albo i mniej" - powiedział członek RPP.