Reklama

PKO BP zapowiada wzrost zysków i dywidendę

WARSZAWA (Reuters) - PKO BP, największy bank detaliczny w kraju, którego oferta publiczna szykowana jest na październik 2004 roku, zapowiedział w środę, że w 2004 roku chce znacząco zwiększyć zysk netto w stosunku do zeszłorocznych 1,23 miliarda złotych. Bank chce zachęcić też inwestorów do udziału w ofercie wysokimi dywidendami.

Publikacja: 11.08.2004 13:58

Prezes banku, Andrzej Podsiadło, powiedział w wywiadzie dla Agencji Reuters, że proces dopuszczenia banku do obrotu publicznego przebiega bez zakłóceń - prospekt znajduje się w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG). Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) liczy, że sprzedaż do 30 procent akcji banku na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) przyniesie budżetowi 5-6 miliardów złotych. Od powodzenia tej emisji zależą tegoroczne dochody prywatyzacyjne.

Prezes nie chciał rozmawiać o strukturze oferty, do której dojdzie prawdopodobnie

już w październiku, a także o możliwych zachętach i dyskontach dla poszczególnych grup inwestorów lub klientów banku. Spodziewa się on dużego zainteresowania ze strony inwestorów. "Niezależnie od tego jaka wycena będzie, to oferta, mam nadzieje, sprzeda się bardzo dobrze. Jestem o tym przekonany" - powiedział Podsiadło. PKO BP, który jest liderem wysokomarżowego rynku usług bankowości detalicznej i instytucją o najwyższej sumie bilansowej w polskim sektorze bankowym, na koniec pierwszego półrocza legitymował się zwrotem na kapitale (ROE) na poziomie 29,6 procent, znacznie wyższym od średniej w sektorze. "To jest dobry bank. Nie tylko największy w Polsce, ale mający również najlepsze zyski i wskaźniki efektywnościowe. Takie, które wiele banków chciałoby mieć. Nie mamy się czego wstydzić, jeśli mamy stopę zwrotu z kapitału rzędu 30 procent" - dodał Podsiadło. Powiedział, że PKO BP, który zatrudnia około 36.000 pracowników i ma sieć ponad 1.200 placówek, chce również zostać liderem w bankowości korporacyjnej. "Chcemy pozostać bankiem uniwersalnym. Rozwijać naszą działalność w stosunku do wszystkich klientów. Rzeczywiście 10 procent naszego udziału w rynku klientów korporacyjnych powoduje, że nie jesteśmy liderem, ale nie odstajemy od czołówki" - dodał Podsiadło. "Jesteśmy w stanie w ciągu kilku najbliższych lat zostać liderem również i w tym segmencie rynku" - stwierdził prezes. PKO znajduje się w pierwszej trójce tego rynku. Podsiadło powiedział też, że przed ofertą możliwy jest split akcji PKO BP w stosunku

jeden do dziesięciu, by zachęcić do udziału w subskrypcji drobnych graczy.

Zysk netto PKO BP wzrósł w pierwszym półroczu o 17 procent do rekordowego poziomu 844 milionów złotych. Bank zakończył też ubiegły rok najwyższym zyskiem spośród polskich banków - 1,23 miliarda złotych. W tym roku, powiedział prezes, należy się spodziewać dalszej poprawy zyskowności. "Jeszcze nie mamy planu na rok przyszły, ale przewiduję, że będziemy chcieli osiągnąć wyniki lepsze niż w tym roku. Poprawimy też wyniki w tym roku. Wyraźnie będzie lepszy (wynik w 2004 roku)" - stwierdził. Przy tak dużych zyskach inwestorzy mogą liczyć również na wypłaty dywidendy. "My chcemy prowadzić politykę wypłat dywidendy i takie zarząd będzie składał sugestie do rady nadzorczej, żeby dywidenda była systematycznie wypłacana. Ja sądzę, że będzie to wielkość rzędu 20-40 procent (zysku netto)" - dodał. Równocześnie PKO BP nie odchodzi od procesu restrukturyzacji kosztów, tak by w ciągu njbliższych trzech lat dojść do relacji kosztów do dochodów (C/I) w wysokości 55 procent. "Widzę sporą przestrzeń do cięcia kosztów w PKO BP. Przede wszystkim chcemy ciąć koszty rzeczowe. (...) Chcemy wyraźnie poprawić ten wskaźnik (kosztów do dochodów) i rzeczywiście zejść poniżej 60 procent i dążyć do 55 procent. To jest jednak perspektywa około trzech lat" - uważa Podsiadło. Obecnie w PKO BP wskaźnik (C/I) wynosi około 63 procent.

Reklama
Reklama

PKO BP, który ostatnio jest jednym z aktywniejszych graczy na rynku konsolidacji

bankowej w Polsce, po tym jak przejął od Kredyt Banku jego ukraińską inwestycję a także kupił mniejszościowy udział w Banku Pocztowym, nie wyklucza, że tą drogą może się rozwijać w przyszłości. "Ja nie wykluczam takiego udziału, ale nie chce by było to odebrane, że zapowiadam taki udział. Dalej będziemy się rozglądać w ościennych krajach za akwizycjami. To jest i wschód i południe" - dodał Podsiadło.

Prezes powiedział również, że nowi inwestorzy mogą także liczyć na udział w radzie nadzorczej, proporcjonalny do ich udziału w kapitale. "Wydaje mi się to oczywiste. Bank podlega normalnemu kodeksowi spółek handlowych. Ja

byłbym zdziwiony, gdyby minister skarbu wykorzystując swoją pozycję nie chciał wybrać ani jednego przedstawiciela mniejszościowych akcjonariuszy ,(...) w sumie będzie to ponad 40 procent, gdyż trzeba doliczyć jeszcze akcje pracowników" - dodał. Pracownicy banku, którzy będą właścicielami około 10 procent akcji banku, będą mogli je sprzedać dopiero po dwóch latach od oferty publicznej.

Kuba Kurasz i Paweł Kozłowski

((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Paweł Florkiewicz; [email protected];

Reklama
Reklama

Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama