Wczorajsza sesja nie należała do zbyt zajmujących. Mimo to zrobiło się dość ciekawie. Na wykresie dziennym mamy białą świecę, która przez część graczy może zostać odebrana jako zapowiedź rychłego wzrostu cen. Końcówka notowań na rynku terminowym była zdecydowanie bycza, ale tylko na terminowym. W wyniku tego mamy dość znaczną zmianę wielkości bazy. Jeszcze w trakcie sesji odległość kontraktów od indeksu sięgała blisko 30 pkt. W końcówce sesji była to już tylko połowa tej wartości.

Takie stosunkowo dobre zachowanie kontraktów sugeruje wzrost optymizmu graczy na rynku terminowym. Przyznam, że jest to zastanawiające, gdyż obecnie wiele przemawia raczej za spadkiem cen, niż ich wzrostem. Wybicie cen poza obszar kanału wzrostowego wydaje się wiarygodnym sygnałem. Wprawdzie na wykresie indeksu mamy flirt z analogiczną linią, ale czy to ma być podstawą do kupna?

Nie zapominajmy o najważniejszym. Zachowanie obrotu cały czas potwierdza pesymistyczny scenariusz. Wczorajsze notowania nie były pod tym względem wyjątkiem. Ostatnią sesją o dużej aktywności graczy była sesja z poprzedniej środy, w czasie której zanotowano solidny spadek cen. Następujące później trzy sesje to właściwie markowanie handlu. Zmienność cen nie była duża, jak również wielkość obrotu można uznać za symboliczną. W trakcie wczorajszych notowań mieliśmy okazję obserwować zmagania z wiatrem M. Kusznierewicza, co po części może tłumaczyć graczy.

Mimo tego lekkiego wzrostu cen, nie byłbym skłonny do zbyt wielkiego optymizmu, a wczorajsze notowania uznałbym raczej za część trwającej od trzech dni korekty środowego spadku. Rynek powoli dojrzewa do kolejnego większego ruchu. Czy będzie to już dziś? Kilka ciekawych publikacji danych makro może być dobrym pretekstem.