W piątek rynek obligacji skarbowych otworzył się z cenami nieco wyższymi od czwartkowych. Na świecie, tradycyjnie na koniec tygodnia, ceny umacniały się w wyniku awersji do krótkich pozycji przed weekendem. Dodatkowo, rekordowo wysokie ceny ropy podały w wątpliwość stabilność wzrostu gospodarczego na świecie i skłoniły inwestorów do wydłużania pozycji w papierach dłużnych.
W Polsce, już na początku sesji pojawiły się banki z Londynu, które zainicjowały kupno obligacji w sektorze 5 lat. W ich ślad poszły instytucje lokalne. Ich aktywność spowodowała wzrost cen. Po południu obroty spadły, a rynek zamarł. Dane o nadwyżce handlowej w strefie euro, która wyniosła 8,71 mld euro wobec oczekiwanych 9 mld euro, ani komentarze gospodarcze szefa RPP nie poruszyły rynku.
Dopiero obniżenie cen na rynkach bazowych, spowodowany doniesieniami o spadku napięcia w Iraku, spowodowało osłabienie na rynkach długu.
Na koniec sesji papiery z sektora 2- i 5- letniego osiągnęły rentowności na poziomie 7,43% na OK0806 (spadek o 2 pb. w stosunku do poziomu z czwartku) oraz 7,44% na DS0509 (-5 pb.).
W poniedziałek GUS opublikuje dane o sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia. Rynek oczekuje dalszych oznak ożywienia. Jeśli staną się one faktem, można oczekiwać niewielkiej korekty spadkowej cen.