Reklama

Kredytowanie akcji PKO BP

Publiczna oferta akcji PKO BP będzie największą w historii polskiej giełdy. Biura maklerskie deklarują, że przygotują dla inwestorów kredyty na zakup papierów. Czy lewary na zakup akcji będą wynosić po 1500%, jak zdarzało się przy okazji wcześniejszych wielkich ofert?

Publikacja: 26.08.2004 07:14

- W związku z ofertą PKO BP przygotujemy kredyty dla inwestorów. Na razie jest jednak za wcześnie, żeby powiedzieć, w jakim stopniu będziemy lewarować zakupy akcji. Nie znamy jeszcze szczegółów dotyczących oferty, a przede wszystkim ceny akcji - informuje Krzysztof Polak, dyrektor Biura Maklerskiego Banku BPH.

Na decyzje za wcześnie

W podobnym tonie wypowiada się Adam Atmański, dyrektor do spraw produktów w ING Securities. - Do oferty PKO BP będziemy przygotowani, tak jak do innych ofert prywatyzacyjnych, również pod względem oferty kredytowej. Dodaje, że ostateczną decyzję o kredytowaniu inwestorów podejmie ING Bank Śląski. CDM Pekao również myśli o kredytach na zakup akcji PKO BP. Jednak - jak powiedziała nam Magdalena Raszdorf, dyrektor do spraw rozwoju produktów w CDM - wszystko będzie zależeć od szczegółów oferty. Decyzję o kredytowaniu podejmie wówczas bank.

Największa oferta

Na razie nie wiadomo, jak duży będzie popyt na akcje PKO BP. W historii polskiej prywatyzacji nie było równie dużej oferty, która jednorazowo trafiła na giełdę. Przedstawiciele Skarbu Państwa oceniają, że ze sprzedaży akcji pozyskają 5-6 mld zł. Tymczasem dotychczas z największej oferty prywatyzacyjnej Telekomunikacji Polskiej resort skarbu otrzymał 3,1 mld zł. Z innych m.in. KGHM, Banku Handlowego, PBK czy Pekao wpływy wynosiły po 1-1,3 mld zł. Oferty PKN Orlen przyniosły 2,4 mld zł i 2,1 mld zł wpływów do budżetu. Redukcje zapisów na akcje w przypadku sprzedaży papierów prywatyzowanych spółek wynosiły od 50% do ponad 90%. Oznacza to, że inwestor zapisujący się na 100 akcji, ostatecznie otrzymywał 50 lub tylko 10 papierów.

Reklama
Reklama

Przy okazji dużych prywatyzacji niektóre biura maklerskie oferowały kredyt, dzięki któremu inwestor mógł kupić akcje za kwotę nawet piętnastokrotnie wyższą od własnych pieniędzy zgromadzonych na rachunku. Było to uzasadnione dużymi redukcjami zapisów. Dzięki lewarowaniu kredytem inwestor mógł więc kupić więcej akcji.

Wszystko zależy od ceny

- Obserwujemy zainteresowanie inwestorów zbliżającą się ofertą prywatyzacyjną. Coraz częściej o nią pytają. Widać też, że inwestorzy zbierają pieniądze na zakup akcji - mówi A. Atamański. Także w BM BPH spodziewają się dużego popytu na akcje. Zbliżającą się sprzedaż walorów PKO BP widać na rynku. Świadczył o tym choćby spadek kursów akcji banków notowanych na GPW. Może to oznaczać, że inwestorzy gromadzili gotówkę na zakup prywatyzowanej firmy.

Według Andrzeja Powierży, analityka z DI BRE, stopień zainteresowania inwestorów akcjami największego polskiego detalicznego banku będzie uzależniony od ceny akcji. - Skończyły się czasy, gdy samo hasło prywatyzacji oznaczało okazję do zarobku. Teraz na giełdzie jest duży wybór banków - dodaje. Nie sądzi jednak, żeby Skarb Państwa mógł nie sprzedać akcji. Uważa, że można oczekiwać niewielkiej nadsubskrypcji w przypadku zapisów na walory PKO BP.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama