- W związku z ofertą PKO BP przygotujemy kredyty dla inwestorów. Na razie jest jednak za wcześnie, żeby powiedzieć, w jakim stopniu będziemy lewarować zakupy akcji. Nie znamy jeszcze szczegółów dotyczących oferty, a przede wszystkim ceny akcji - informuje Krzysztof Polak, dyrektor Biura Maklerskiego Banku BPH.
Na decyzje za wcześnie
W podobnym tonie wypowiada się Adam Atmański, dyrektor do spraw produktów w ING Securities. - Do oferty PKO BP będziemy przygotowani, tak jak do innych ofert prywatyzacyjnych, również pod względem oferty kredytowej. Dodaje, że ostateczną decyzję o kredytowaniu inwestorów podejmie ING Bank Śląski. CDM Pekao również myśli o kredytach na zakup akcji PKO BP. Jednak - jak powiedziała nam Magdalena Raszdorf, dyrektor do spraw rozwoju produktów w CDM - wszystko będzie zależeć od szczegółów oferty. Decyzję o kredytowaniu podejmie wówczas bank.
Największa oferta
Na razie nie wiadomo, jak duży będzie popyt na akcje PKO BP. W historii polskiej prywatyzacji nie było równie dużej oferty, która jednorazowo trafiła na giełdę. Przedstawiciele Skarbu Państwa oceniają, że ze sprzedaży akcji pozyskają 5-6 mld zł. Tymczasem dotychczas z największej oferty prywatyzacyjnej Telekomunikacji Polskiej resort skarbu otrzymał 3,1 mld zł. Z innych m.in. KGHM, Banku Handlowego, PBK czy Pekao wpływy wynosiły po 1-1,3 mld zł. Oferty PKN Orlen przyniosły 2,4 mld zł i 2,1 mld zł wpływów do budżetu. Redukcje zapisów na akcje w przypadku sprzedaży papierów prywatyzowanych spółek wynosiły od 50% do ponad 90%. Oznacza to, że inwestor zapisujący się na 100 akcji, ostatecznie otrzymywał 50 lub tylko 10 papierów.