Reklama

ZOZ pozywa Sejm

Czy parlament może odpowiadać za błędy legislacyjne? Precedensowy proces wytacza Sejmowi lubelski Zakład Opieki Zdrowotnej. Domaga się 14,6 mln zł odszkodowania. Tyle kosztowały go obowiązkowe podwyżki dla pracowników, zapisane w tzw. ustawie 203. Do pozwu mogą dołączyć kolejne placówki.

Publikacja: 26.08.2004 07:42

Związek Powiatów Polskich szacuje, że obligatoryjne podwyżki dla pielęgniarek (203 zł/m-c) kosztowały ZOZ-y - nie licząc odsetek - od 1,7 do 2 mld zł (obecnie wymagalny dług wynosi prawie 500 mln zł). Jak to możliwe? Posłowie, nowelizując w 2000 roku ustawę o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń, nie wskazali na źródło finansowania dodatkowego wzrostu płac.

Lublin już zbankrutował

M.in. dlatego w stan likwidacji postawiono lubelski ZOZ. - Sąd pracy zasądził wielu naszym pracownikom wypłatę podwyżek. Od tej pory kwoty te podlegały egzekucji przez komornika - tłumaczy Barbara Dubiel, radca prawny lubelskiego Urzędu Miasta i likwidator tamtejszego ZOZ-u. Lublińska placówka przegrała niedawno proces z Narodowym Funduszem Zdrowia, pozwanym przez nią za przekazywanie niewystarczających środków. Sąd uznał, że NFZ nie ma tzw. legitymacji biernej i nie może być stroną w procesie. Czy taką "legitymację" będzie miał Sejm? I kto wypłaci ewentualne odszkodowania?

Jest szansa na wygraną

Zdaniem Michała Kuleszy, pełnomocnika lubelskiego ZOZ-u, sprawa, którą zajmie się warszawski Sąd Okręgowy, ma szansę na pozytywne rozpatrzenie. - Występujemy przeciwko Sejmowi. Prawo cywilne każe bowiem łączyć roszczenia z organami władzy. Pamiętajmy, że szkoda jest realna, tymczasem Sejm nie przygotował rozwiązań legislacyjnych powstałego problemu. Pozywający powołają się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2002 roku. Trybunał nie zakwestionował co prawda zgodności "ustawy 203" z konstytucją. Wskazał jednak, że odpowiedzialność za niedostateczne finansowanie służby zdrowia ponosi "system finansów publicznych". M. Kulesza uważa, że precedensowa decyzja sądu będzie wskazówką, na ile parlament odpowiada za tworzone prawo. - Nasza wygrana nie oznaczałaby jednak, że zapłacą posłowie czy kancelaria Sejmu. Za sejmowe błędy zapłaci po prostu budżet państwa.

Reklama
Reklama

Pozwą też inni

Lubelską sprawą interesują się placówki służby zdrowia w całym kraju. Dziesięć zgłosiło się już do kancelarii M. Kuleszy. Niewykluczone że dołączą inne. Wiele szpitali i ZOZ-ów musi jednak czekać na rozstrzygnięcie przez różne sądy ich indywidualnych pozwów (występowały najczęściej przeciwko NFZ). - Wejście na drogę sądową przeciwko Sejmowi jest w obecnej sytuacji właściwe - ocenia Rudolf Borusewicz, sekretarz generalny Związku Powiatów Polskich. Sytuacji nie załagodzi raczej nowa propozycja ministra zdrowia. Oferuje on placówkom zdrowia preferencyjne kredyty na spłatę długów z lat 2001-2002 (dziś rząd dyskutować będzie o szczegółach tego rozwiązania). - Kredyty to zbyt mało, aby rozwiązać problem zadłużenia. Nie wszystkie podmioty będą bowiem w stanie je spłacić - obawia się B. Dubiel. Niestety, nie uzyskaliśmy komentarza z Sejmu ani z resortu zdrowia w tej sprawie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama