Po pierwsze, nie da się budować rynku obligacji bez banków. To jest obszar, gdzie banki są absolutnymi liderami. Dyrektywy unijne jasno wskazują, że nie powinno być utrudnień dla instytucji kredytowych, które działają na rynku kapitałowym. I chyba najwyższy czas te bariery znieść, bo cierpi na tym rynek instrumentów dłużnych.
Jakie to bariery?
Przede wszystkim banki nie mają możliwości oferowania obligacji w publicznym obrocie. To jest zastrzeżone dla domów maklerskich, a domy maklerskie się tym nie zajmują, bo inaczej widzą swoją rolę na rynku obligacji. Żeby można było oczekiwać rozwoju rynku obligacji, niezbędny jest pełny zakres funkcji dla banków. Chodzi tu o możliwość oferowania obligacji, pośrednictwa na rynku wtórnym, możliwość pełnienia roli market-makera.
Mamy też problem zupełnie odmiennej procedury wprowadzenia obligacji do obrotu na rynku regulowanym. W obszarze międzybankowym bank generalnie w imieniu emitenta podejmuje wszystkie czynności, które skutkują ostatecznie objęciem obligacji przez obligatariuszy. W obrocie publicznym jest zupełnie inaczej. To emitent musi się zwracać do Komisji, KDPW, CeTO i innych podmiotów zaangażowanych w procesie emisyjnym. Emitenci oczekują natomiast kompleksowej usługi. Nie są w stanie poradzić sobie z wszystkimi procedurami. To trzeba szybko zmienić, bo zobaczmy, jak się mają sprawy. Ze strony banków mamy informacje, że rynek regulowany w aktualnych uwarunkowaniach stał się niekonkurencyjny dla obrotu obligacjami.
Chodzi tylko o nadanie dodatkowych uprawnień dla banków?
Jest jeszcze jedna ważna rzecz. Obrót na rynku obligacji rządzi się trochę innymi prawami niż obrót na rynku akcji. To jest rynek, gdzie cena jest zależna od wielkości pakietu, który się kupuje. Tu nie jest możliwe spełnienie zasady koncentracji obrotu, która obowiązuje na giełdzie. Czy ma pan 1000 akcji czy jedną, cena realizacji będzie np. na fixingu ta sama. Na rynku obligacji jest inaczej. Dużo niższą uzyskuje się rentowność, kiedy kupuje się jedną obligację, niż gdy kupuje się ich 1000. Zupełnie inne są ceny dla hurtowników i detalistów. Z tym się trzeba pogodzić. Dlatego uważamy, że trzeba odstąpić od zasady koncentracji obrotu na rynku obligacji. To jest dosyć fundamentalna zmiana.
CeTO działa nie tylko na rynku regulowanym: akcji i obligacji, lecz również na rynku niepublicznym. Czy tu również chcielibyście coś zmienić?
Interesuje nas możliwość "ucywilizowania" obrotu obligacjami, który jest teraz totalnie nietransparentny i niewystandaryzowany i - powiedziałbym nawet - mało bezpieczny.
Co Pan rozumie przez "ucywilizowanie"?
Wprowadzenie na ten rynek technologii, które umożliwiałby w bezpieczny sposób przeprowadzanie emisji, dystrybucji informacji, a także zawieranie transakcji. Dostrzegamy potrzebę wprowadzenia systemu rejestracji emisji i rejestracji transakcji na tym rynku. W ten sposób uzyskuje się pewną wiarygodność zarówno emitentów, jak i wyceny.
Co konkretnie postulujecie?
Rynek niepubliczny jest wyjątkowo mało płynny i dostrzegamy tam generalny problem z wyceną obligacji. Trudno mówić o jakiejś platformie płynnego obrotu czy organizowaniu codziennego fixingu - nic z tych rzeczy. Natomiast jest możliwość gromadzenia cen historycznych i one są jakimś punktem referencyjnym. Pozwalają sporządzić rzetelną wycenę aktywów, np. funduszy emerytalnych czy innych instytucji zbiorowego lokowania, które nabywają i będą nabywały te obligacje na rynku niepublicznym.
Czy gdzieś już funkcjonuje taki system?
W USA, Hiszpanii, RPA... W Ameryce, która, jak mogłoby się wydawać, jest najbardziej chaotycznym rynkiem, gdzie wszystkie formy są dopuszczalne, zorganizowano chyba najbardziej transparentny na świecie system. Nazywa się Trace, wprowadził go Nasdaq. Służy do rejestracji wszystkich transakcji zawartych na obligacjach w Stanach Zjednoczonych. Obowiązek raportowania dotyczy każdej zawartej transakcji, których przedmiotem są obligacje. Notabene, gościliśmy u nas przedstawicieli Nasdaqu, którzy prezentowali szczegóły funkcjonowania tego systemu.
Legislatorzy europejscy poszli tym tropem w nowej dyrektywie o usługach inwestycyjnych. Jest w niej zapisany wymóg stworzenia przez kraje członkowskie mechanizmów rejestracji transakcji. Z racji tego, że CeTO jest centrum obrotu obligacjami w Polsce, będziemy o to zabiegać. Choć jest to wymóg dyrektywy, która dopiero za dwa lata będzie obowiązywać w Polsce, nam zależy, aby najbardziej pożądane rozwiązania implementować wcześniej.
Dziękuję za rozmowę.