Dokument powinien być gotowy we wrześniu. Tak zakładano w harmonogramie prac międzyresortowego zespołu, którego zadaniem jest opracowanie strategii uwzględniającej postulaty branży. Jednakże do tej pory zespół nie rozstrzygnął podstawowych kontrowersji wokół cyfryzacji mediów.
Po pierwsze: kiedy?
Najważniejszy jest termin, w którym naziemni nadawcy radiowi i telewizyjni (m.in. telewizja publiczna) zakończą obecne nadawanie analogowe i przejdą na tzw. cyfrę. Od tego zależy tempo inwestycji w nowe nadajniki. Polskę obowiązują porozumienia międzynarodowe, z których wynika, że nadawanie analogowe należy zamknąć w 2015 roku. Najprawdopodobniej rządowy zespół ustali jednak wcześniejszy termin. - Z dotychczasowych dyskusji wynika, że skrócimy maksymalnie okres przejściowy na jednoczesne nadawanie analogowe i cyfrowe w całym kraju - nawet do roku 2010 - mówi Paweł Kącki z Departamentu Telekomunikacji Ministerstwa Infrastruktury. Wydaje się, że na skrócenie terminu zgodzi się zależna od Telekomunikacji Polskiej spółka Emitel, dysponująca obecnie największą siecią nadajników analogowych. - Zmiana standardu będzie dużo kosztować, ale musimy uwzględnić potrzeby nadawców i rynku - wyjaśnia Marek Staszak, dyrektor ds. usług telewizyjnych firmy.
Po drugie: za ile?
Zespół nie wskazał jeszcze, kto sfinansuje wdrażanie przesyłu cyfrowego. Chodzi głównie o pokrycie kosztu stosownych przystawek do telewizorów (tzw. STB), które zamienią sygnał cyfrowy na analogowy. Dzięki temu, odbiorcy wciąż będą mogli korzystać ze swoich starych telewizorów. Jednakże koszt przeciętnej przystawki to 100 USD. - Rozpatrujemy doświadczenia Włoch. Tam państwo dotowało zakup urządzenia, ale tylko tym, którzy opłacili abonament - informuje P. Kącki. Pomysł, aby państwo dopłacało do przystawek, nie podoba się jednak cyfrowym operatorom satelitarnym, którzy już teraz sami inwestują w te same urządzenia dla swoich odbiorców. - Nadawcy z własnych środków powinni finansować urządzenia, podobnie jak to robią operatorzy komórkowi, rozdając telefony za złotówkę - mówi Krzysztof Szatkowski, ekspert Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Komunikacji Kablowej.