- Nie zdążyłem wytłumaczyć członkom rady nadzorczej, dlaczego zostałem zatrzymany. Za moim odwołaniem zagłosowało 6 z 9 członków rady - stwierdził A. Modrzejewski. Przyznał, że w czasie, kiedy był prezesem Orlenu, Jan Kulczyk namawiał go do ustąpienia z funkcji.
Były prezes odniósł się też do zarzutów Wiesława Kaczmarka, byłego ministra skarbu, który stwierdził, że Orlen pod rządami A. Modrzejewskiego miał najgorsze wyniki w historii, a wartość firmy systematycznie spadała. - Nie ma terminu systematycznie spadająca wartość spółki. Może on być wyłącznie stosowany w kontekście przyrównania do innych spółek lub indeksu giełdowego - powiedział wczoraj A. Modrzejewski. Jego zdaniem, strategia firmy została określona w długim terminie i dokładnie opisana w prospektach emisyjnych spółki. Poza tym w sierpniu 2001 roku rada nadzorcza koncernu przyjęła strategię do 2005 r. z rozszerzeniem do 2010 r.
Były prezes Orlenu zeznał wczoraj, że kontraktom zawieranym na dostawy ropy nie towarzyszyły prowizje inne niż marże pobierane przez pośredników. Modrzejewski podtrzymał swoje wcześniejsze oświadczenia, że spółka J&S była najbardziej rzetelna, a jej oferta cenowa na dostawy rosyjskiej ropy naftowej Orlenowi była najbardziej atrakcyjna.