- Inwestorzy, którzy mają jeszcze nasze akcje, będą je mogli sprzedać za pośrednictwem każdego punktu obsługi klientów CDM Pekao. Zapisy będzie można składać najprawdopodobniej od połowy września - mówi Melania Popiel, rzecznik prasowy Carlsberga Okocim. Kilku inwestorów pytało ostatnio PARKIET, jak dotrzeć do Duńczyków i sprzedać im walory spółki, której ostatnie notowanie na giełdzie odbyło się 3 sierpnia. - Carlsberg Breweries będzie skupował akcje przez dwa miesiące. Każdy chętny zdąży je sprzedać - dodała M. Popiel.
Poza kontrolą Carlsberga, który ma blisko 94% kapitału i głosów Okocimia, jest jeszcze 1,8 mln papierów. Inwestor zobowiązał się, że poza rynkiem publicznym będzie płacić za akcję po 25,5 zł. Tyle samo oferował w wezwaniach z końca 2003 roku i wiosny 2004 roku. Na ostatniej sesji kurs browaru, którego udział w polskim rynku piwa stanowi około 14,5%, wyniósł 24,1 zł.
Prawie wszyscy kupują
Większość spółek, które zniknęły z giełdy w tym roku, zobowiązało się podobnie jak Carlsberg Okocim do skupienia walorów, które znajdują się poza ich kontrolą. Tak zrobił m.in. Michelin, akcjonariusz Stomilu Olsztyn. W momencie opuszczenia przez spółkę oponiarską giełdy miał 99% walorów. Zadeklarował, że za resztę akcji zapłaci po 46,5 zł, a więc po cenie z ostatniego wezwania.
Boryszew kontrolujący ponad 97% akcji Huty Oława (opuściła giełdę w maju) będzie kupował do 29 października tego roku walory spółki. Płaci 43 zł za sztukę. NCC Polska, inwestor strategiczny Hydrobudowy Gdańsk, która opuściła giełdę w lutym, w ostatnim wezwaniu płacił 28,55 zł za walor. Po tym większościowy akcjonariusz kontrolował już ponad 97% akcji. Jak dowiedział się PARKIET, szwedzka firma wciąż skupuje walory Hydrobudowy.