Popyt pochodzi głównie ze strony zagranicznych inwestorów, których cieszy ożywienie polskiej gospodarki oraz poprawiające się wyniki firm. Wśród zagrożeń dla trendu wzrostowego wymieniają oni ewentualne przesunięcie planowanej na październik największej w historii polskiego rynku kapitałowego oferty publicznej - PKO BP. "Byłoby bardzo niedobrze gdyby oferta się przesunęła, bo wszyscy bardzo na nią czekają. To by popsuło nastawienie do polskiego rynku akcji" - powiedziała Angelika Millendorfer, zarządzająca Raiffeisen Capital Management w Wiedniu.
Sejm w ubiegłym tygodniu przegłosował uchwałę wzywająca rząd do wstrzymania
prywatyzacji kilku spółek państwowych, w tym PKO BP, do czasu odbycia parlamentarnej debaty. Jednak minister skarbu Jacek Soch zadeklarował dziś, że sprzedaży PKO BP musi się dokonać w ustalonym terminie, czyli w drugiej połowie października. "Z perspektywy Londynu sygnały, że parlament chce wstrzymać prywatyzację wyglądają dużo poważniej, a tamtejsi maklerzy donoszą, że część inwestorów na tyle obawia się przesunięcia prywatyzacji PKO BP, że zwiększa swe zaangażowanie w innych polskich bankach" - powiedział jeden z warszawskich maklerów. Dodatkowo decyzje węgierskiego rządu o prowadzeniu 24-procentowej stawki podatku dla banków i innych instytucji finansowych mogły skłonić niektórych międzynarodowych graczy do sprzedaży akcji węgierskich banków i kupowania ich polskich odpowiedników. Indeks WIG 20 utrzymywał się w środę powyżej psychologicznej granicy 1.800 punktów, a zwyżce towarzyszyły spore obroty rzędu 500 milionów złotych. Indeks ten znajduje się
obecnie na najwyższym poziomie od pięciu miesięcy. "Choć udało się przekroczyć poziom 1.800 punktów na WIG 20 to widać, że rynek nie ma siły dalej się umacniać. Potrzebna jest więc chwila odpoczynku" - powiedział Artur Zaręba, makler CAIB Securities. W środę mocne wzrosty przypadły w udziale Stalexportowi. Akcje spółki podrożały o prawie siedem procent. Inwestorów do zakupów zachęciła bowiem informacja, że Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad wybrała spółkę do wyłącznych negocjacji o udzielenie koncesji na przystosowanie do wymogów płatnej autostrady i na eksploatację odcinka trasy A4 od Katowic do Wrocławia. Wbrew rynkowi zachowywał się natomiast kurs Prokomu. Akcje informatycznej spółki traciły dziś na wartości ponieważ, jak uważają uczestnicy rynku, akcje mógł sprzedawać, Ryszard Krauze, prezes Prokomu lub jego spółka Prokom Investments.
((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Kuba Kurasz; [email protected];