Drugie podejście do sprzedaży akcji serii J okazało się w pełni udane. Za pierwszym razem sąd odmówił rejestracji emisji, ponieważ uznał, że walory zostały opłacone aportem (wierzytelnościami) a nie gotówką i tryb podwyższenia kapitału powinien być inny od zastosowanego przez przedsiębiorstwo. Spółka powtórzyła więc całą operację, tym razem najpierw inkasując od wierzycieli pieniądze (10 mln zł za 4 mln papierów), a następnie spłacając długi wobec nich. Jej nowe papiery trafiły do Media Net Interactive, Caterham Financial Management, Towarzystwa Inwestycyjnego Dedal oraz Inwest Logistics.
Równolegle WZA przedsiębiorstwa upoważniło zarząd do oferowania walorów w ramach kapitału docelowego. Korzystając z tego instrumentu Szeptel może uplasować łącznie do 9,5 mln nowych akcji (przy czym 4 mln już wyemitował). Czy i kiedy dojdzie do kolejnej emisji? - Cele założone rok temu udało nam się osiągnąć. Co dalej? Dziś nie chciałbym się na ten temat wypowiadać. Zastanawiamy się nad dalszym postępowaniem. Trwają rozmowy. Jeśli zapadną jakieś decyzje, natychmiast poinformujemy o nich rynek - mówi Mariusz Pilewski, prezes Szeptela. - Teraz czekamy na rejestrację akcji serii J w Krajowym Depozycie i asymilację.
Wcześniej firma przekazywała komunikaty o wierzycielach, którzy zadeklarowali gotowość uczestniczenia w kolejnej konwersji, po cenie "nie mniejszej niż 4,5 zł za akcję" (wczoraj kurs spółki spadł o 0,3%, do 3,89 zł). Oferta dotyczyła ich roszczeń opiewających łącznie na prawie 11 mln zł. - Fakty się nie zmieniły. Informowaliśmy o nich w raportach - przypomina prezes. Wskazuje, że na wykorzystanie instrumentu, jakim jest emitowanie akcji w ramach kapitału docelowego, przedsiębiorstwo ma czas do czerwca 2006 roku.
Gotowość uczestniczenia w kolejnej konwersji zadeklarowali przede wszystkim wierzyciele, którzy brali udział w pierwszej operacji. Dotyczy to zarówno ich roszczeń pozaukładowych (7,7 mln zł), jak i objętych układem.