Reklama

Zapisy na akcje w ofercie pierwotnej od kuchni

Publikacja: 22.09.2004 08:22

Indywidualni inwestorzy będą mieli możliwość zapisywania się na akcje Banku PKO BP mając pewność, że dostaną tyle akcji, na ile się zapiszą. Taki przypadek jest odstępstwem od złych zwyczajów, jakim hołdują tegoroczni debiutanci. Zasady przydzielania i zapisywania się na akcje nie tylko krzywdzą akcjonariuszy indywidualnych, ale także wypaczają prawdziwą siłę pokazywanego popytu.

To, że ofertom na rynku pierwotnym towarzyszą redukcje, zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Redukcja jest dla nas dodatkową wskazówką, że dany papier jest bardzo atrakcyjny. Jeśli dodatkowo okaże się, że nie tylko indywidualni zapisali się na transzę większą niż była dla nich przeznaczona, bowiem redukcja dotyczyła również zapisów pochodzących od instytucji, to o cenę pierwszego notowania na GPW możemy być spokojni. Przyjrzenie się procesowi zapisów na akcje od kuchni nieco ten sielankowy stan obnaża.

Podział emisji na transze

Z prospektu emisyjnego dowiadujemy się o podziale emisji na transze dla inwestorów indywidualnych i finansowych (instytucjonalnych). To właśnie prospekt reguluje wielkość transz oraz zasady przesuwania puli akcji między transzami. Zazwyczaj emitent zostawia sobie furtkę na takie przesunięcia bez żadnych warunków. Pozytywnym przypadkiem, jaki znamy, jest spółka ATM, która dopuszczała przesunięcie akcji z puli indywidualnych w razie ich nieobjęcia w całości. Przykładami negatywnymi są przykładowo Ceramika Nowa Gala czy Comp Rzeszów. Pozwalam sobie te spółki wymienić, bowiem ci emitenci skorzystali ze wspomnianych furtek.

Zapisy inwestorów

Reklama
Reklama

indywidualnych

Inwestor indywidualny, żeby zapisać się na akcje musi wpłacić gotówkę i czekać. Nie jest pewny ani tego, jaka będzie redukcja, ani czy pula dla indywidualnych nie zostanie zredukowana. Często oczekując redukcji staramy się o kredyt, co wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Zapisy inwestorów

instytucjonalnych

Inwestorzy instytucjonalni, żeby zapisać się na akcje... zapisują się na akcje. Deklarują, jaką ilość chcą kupić, natomiast nie mają obowiązku wpłacenia gotówki. Inwestorzy tacy mają też większą wiedzę na temat wielkości redukcji, więc zapisują się na odpowiednio większą liczbę akcji. Wtedy emitent, często słusznie, dochodzi do wniosku, ze dobrze mieć większych inwestorów finansowych czy branżowych i robi ukłon w ich stronę - przesuwa akcje z transzy indywidualnych do instytucjonalnych.

Ile nas to kosztuje?

Reklama
Reklama

Załóżmy, że spodziewamy się 90% redukcji. Bierzemy kredyt dziesięciokrotnie większy od interesującej nas ilości. Płacimy za kredyt prowizję 1%. Oznacza to, że jeśli trafimy z naszą prognozą dotyczącą redukcji, to pierwsze 10% zysku oddamy bankowi. Wyobraźmy sobie, że zmniejszono pule dla małych inwestorów i redukcja wynosi 95%. Wtedy dopiero zysk w wysokości 20% pozwoli pokryć nam koszty kredytu. Takie redukcje nie są oderwane od rzeczywistych rynkowych redukcji. Sens zakupów oferty IPO za pomocą kredytu staje pod mocnym znakiem zapytania.

Sprawa opłacania zapisów

przez instytucje

Gdyby problem przesunięć wyglądał jak należy, to problem opłacania zapisów na akcje wśród instytucjonalnych w ogóle by nie istniał - niech się biją. Jednak zazwyczaj jest inaczej, dlatego uważamy, że taki obowiązek powinien istnieć. Inaczej dochodzimy do takiej absurdalnej sytuacji jak w przypadku Compu Rzeszów. Łącznie dokonano zapisów na 3 miliardy złotych (30-krotna redukcja wśród indywidualnych

). (Dla przykładu, łączna wartość oferty PKO BP to 5-6 mld zł).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama