Reklama

Skąd wziąć 300 mln złotych

Czy można było uniknąć dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazła się Rafineria Glimar? - Prawdopodobnie tak. Dotarliśmy do opracowania, które już ponad rok temu trafiło na biurko ówczesnego prezesa Nafty Polskiej, z propozycjami podjęcia radykalnych rozwiązań wobec tej spółki.

Publikacja: 23.09.2004 07:36

Dokument opracował Grzegorz Ślak, prezes Rafinerii Trzebinia z Grupy Orlenu (koncern jest właścicielem dwóch rafinerii na południu Polski - w Trzebini i Jedliczach). Spółka sama wyszła z poważnych tarapatów. Jeszcze kilka lat temu groziło jej bankructwo. Grzegorz Ślak przedstawił w maju 2003 r. Nafcie Polskiej, która kontroluje trzy rafinerie z południa Polski (oprócz Glimaru są to jeszcze Jasło i Czechowice), kompleksowy program połączenia poszczególnych działów firm. Prezes Trzebini napisał, że "wyniki finansowe, uzyskiwane dzięki instalacji hydrokompleksu nie będą w stanie utrzymać pozostałej części zakładu". Rok temu nie było jeszcze wiadomo, czy Orlenowi uda się przejąć czeski Unipetrol. G. Ślak podkreślił, że jeżeli ta transakcja zostanie zrealizowana, to polski koncern stanie się właścicielem czeskich wytwórni olejów smarowych w Paramo i Koramo. "Przy realizacji takiego scenariusza funkcjonowanie hydrokompleksu Glimaru zostanie praktycznie zmarginalizowane" - czytamy w dokumencie.

Autor opracowania zaznaczył, że realizacja zaproponowanego przez niego programu jest jedyną szansą na uchronienie Glimaru od upadłości. "W naszej ocenie grozi ona podmiotowi w perspektywie roku" - napisał prezes Rafinerii Trzebinia w maju 2003 r. Miesiąc wcześniej budowa instalacji została wstrzymana. Uruchomiono ją powtórnie w sierpniu 2003 r. po tym, jak Nafta Polska i Skarb Państwa dokapitalizowały firmę 60 mln zł w ramach podwyższenia kapitału.

- W prawie są paragrafy dotyczące kar za podjęcie złych decyzji. Nigdzie nie ma natomiast mowy o konsekwencji zaniechania podjęcia decyzji. A czasami skutki zaniechania mogą być znacznie bardziej bolesne od nietrafionych decyzji - mówi osoba związana z rynkiem paliwowym, która za sytuację, w jakiej znalazł się Glimar, obwinia bezpośrednio Macieja Giereja, byłego szefa Nafty Polskiej (teraz członka rady nadzorczej Orlenu). - Przypominam sobie rozmowę z Grzegorzem Ślakiem na temat Rafinerii Glimar. Jego propozycje były spóźnione o co najmniej pół roku, gdyż wtedy już zostały podjęte decyzje o tym, że restrukturyzacją aktywów rafinerii południowych zajmie się Grupa Lotos - twierdzi M. Gierej. Były prezes Nafty Polskiej zaznacza, że on sam zaproponował Orlenowi współpracę przy restrukturyzacji rafinerii południowych już w 2002 roku. - Wtedy panowie nie byli zainteresowani propozycją Nafty - twierdzi M. Gierej.

Rafineria Glimar to jeden z pięciu mniejszych zakładów tego typu działających w południowej Polsce. Spółka wygasza przerób ropy naftowej. Swoją działalność miała oprzeć na instalacji hydrokompleksu, której biznesplan opracowano w 1998 r. Zakładał on, że budowa pochłonie 400 mln zł. Do tej pory wydano 341 mln zł. Kilkanaście dni temu okazało się, że plan finansowania inwestycji został źle skonstruowany, gdyż na budowę instalacji potrzeba nie 400 mln zł, ale co najmniej 700 mln zł. - Przy udzielaniu pomocy publicznej dokładnie analizowaliśmy biznesplan Glimaru. Wynikało z niego jednoznacznie, że inwestycja jest sensowna. Jak teraz słyszę, że ktoś oszacował potrzeby kapitałowe rafinerii na kolejne 300 mln zł, to nie chce mi się w to wierzyć. Wygląda mi no to, że ktoś po prostu dopisuje sobie różne cyfry, nie mając pojęcia o rzeczywistych kosztach, jakie trzeba ponieść na dokończenie i uruchomienie inwestycji - mówi M. Gierej.

Grupa Lotos odcina się

Reklama
Reklama

od Glimaru

Krzysztof Żyndul, prezes Nafty Polskiej, poinformował wczoraj, że Rafineria Glimar może zostać wyłączona z konsolidacji z Grupą Lotos.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama