Wczoraj szefowie obydwu firm podpisali w Warszawie porozumienie o powołaniu dwóch spółek: handlowej i przesyłowej. Marek Kossowski, prezes PGNiG, poinformował, że w ciągu miesiąca partnerzy opracują dla nich biznesplany, a do końca roku spółki zostaną formalnie zarejestrowane. Strony obejmą w nich po 50% udziałów.

Jeśli chodzi o projekt połączenia systemów gazociągów obydwu koncernów, Kossowski dodał, że szczegółowe parametry techniczne powinny być znane przed końcem I kwartału przyszłego roku. W przypadku gdy przedsięwzięcie okaże się ekonomicznie możliwe, rurociąg powinien zostać wybudowany przed końcem 2006 r. Będzie przecinać naszą granicę z Niemcami w jej północnej części. - Połączenie z niemieckim systemem gazowniczym może mieć duże znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Umożliwiłoby bowiem uelastycznienie dostaw gazu do naszego kraju - stwierdził szef PGNiG. - Pozwoliłoby również na włączenie się PGNiG do sprzedaży gazu w Europie - dodał.

- PGNiG i VNG mają swoje tradycyjne rynki i spółka handlowa, którą chcemy powołać, nie będzie w nie ingerować. W Europie pojawiają się jednak nowe możliwości wraz z otwarciem rynków, m.in. we Włoszech, Francji czy Wielkiej Brytanii. Nasza wspólna firma może szukać klientów właśnie tam - mówił Klaus-Ewald Holst, prezes zarządu VNG. Zdaniem spółki handlowej i przesyłowej M. Kossowskiego, kierowana przez niego firma w przyszłości najprawdopodobniej będzie tworzyć więcej podobnych spółek, w różnych konfiguracjach i z różnymi partnerami.

VNG współpracuje z PGNiG już od ponad 30 lat, a od ponad 10 lat Niemcy dostarczają gaz do naszego kraju. W tym miesiącu podpisano nową umowę, na mocy której VNG wspólnie z Ruhrgasem przez najbliższe cztery lata będzie dostarczać dla PGNiG 400 mln m3 surowca.