Reklama

(Nie)bezpieczeństwo energetyczne Polski

Zabezpieczenie przed wrogim przejęciem Grupy Lotos i Orlenu, dalsza prywatyzacja obydwu spółek, utworzenie specjalnej instytucji, która byłaby odpowiedzialna za gromadzenie zapasów ropy naftowej i paliw, zmiana rozmieszczenia magazynów - to tylko niektóre propozycje opisane w raporcie Nafty Polskiej, do którego udało nam się dotrzeć.

Publikacja: 25.09.2004 08:05

Dyskusja o bezpieczeństwie energetycznym Polski nabrała rumieńców kilka miesięcy temu, gdy rosyjski koncern Gazprom, od którego kupujemy większość zużywanego w Polsce gazu, na kilkanaście godzin wstrzymał jego dostawy. Wówczas zaczęły się pojawiać pytania, czy Polska nie jest zbytnio uzależniona od Rosji. Przecież z kierunku wschodniego trafia do nas znakomita większość surowców energetycznych. Obawy, które wywołał Gazprom, dały niedawno o sobie znać ponownie przy okazji kłopotów innego, rosyjskiego koncernu - Jukos. Firma ta sprzedaje duże ilości ropy naftowej Orlenowi i Grupie Lotos, największy polskim rafineriom. Michaił Chodorkowski, główny akcjonariusz Jukosu, został aresztowany, a rosyjski fiskus wysuwa wobec firmy kolejne roszczenia finansowe. Jukos ma problemy z opłaceniem przesyłu ropy naftowej do Chin. Nie jest wykluczone, że firma będzie miała też kłopoty z zapłatą za transport ropy do Europy.

Bezpieczeństwo

w Unii Europejskiej

Zgodnie z unijnymi dyrektywami (Green Paper, 29 listopada 2000 r.) bezpieczeństwo energetyczne jest zapewnione, jeżeli dany kraj stara się zminimalizować uzależnienie od zewnętrznych dostawców. Poza tym energia ma być wykorzystywana oszczędnie i mają być tworzone zapasy produktów naftowych. Te powinny wystarczyć na 90 dni. Na początku 2004 roku zaczął działalność Europejski System Obserwacji, który monitoruje rynki paliwowe.

W jaki sposób "stare" kraje unijne dbają o bezpieczeństwo? Przede wszystkim dywersyfikując dostawy ropy. Chodzi o to, by dany kraj nie był zaopatrywany przez jedną firmę albo przez różne firmy, ale pochodzące z jednego państwa. Poza tym zachodni sąsiedzi odchodzą od budowy koncernów narodowych, sprzedając akcje firm paliwowych prywatnym właścicielom. Władze starają się koncentrować na regulacji rynków.

Reklama
Reklama

Polska (nie)bezpieczna

Nafta Polska zwraca uwagę, że Polska jest w specyficznej sytuacji, jeżeli chodzi o zaopatrzenie w ropę naftową. Aż 97% surowca pochodzi z importu i to w dodatku z jednego państwa - Rosji. Poza tym jest on sprowadzany przez pośredników. Powiązanie polskiego rynku z rosyjskim jest silne również z tego względu, że krajowe instalacje do przerobu ropy są nastawione na średnio zasiarczony surowiec ze Wschodu. Dostosowanie ich do przerobu innego gatunku ropy byłoby bardzo drogie. - W obecnej sytuacji nie ma czynników ekonomicznych, które uzasadniałyby zmianę stanu faktycznego w tym zakresie - podkreślają specjaliści.

Ropa jest dostarczana do Polski rurociągiem Przyjaźń. Przez jego wschodni odcinek (do Płocka) można transportować rocznie 45 mln ton surowca. Odcinkiem zachodnim (od Płocka do granicy zachodniej) można przesłać 27 mln ton. Przepustowość rurociągu ma wzrosnąć do 60 mln ton w wyniku prowadzonej rozbudowy. Ropę można sprowadzać jeszcze z innego kierunku. Z Gdańska (Port Północny) do Płocka można przetransportować rocznie 28 mln ton. To więcej niż w ciągu roku mogą przerobić łącznie Grupa Lotos i Orlen. Specjaliści podkreślają, że obydwie firmy powinny na wypadek sytuacji kryzysowej mieć podpisane kontrakty na dostawy, które mogą być realizowane w dowolnym miejscu na świecie.

Kontrakty na razie stabilne

Bezpieczeństwo energetyczne jest w dużej mierze oparte na stabilnym wydobyciu i przesyle ropy do Polski. Powinien to być podstawowy element umów podpisywanych przez polskie rafinerie. - Państwo nie ma możliwości prawnych ingerencji w treść umów handlowych, zawieranych przez firmy, bez względu na udział kapitałowy w nich Skarbu Państwa - podkreśla NP. Na szczęście dla naszych spółek Polska jest krajem tranzytowym. Rurociągiem Przyjaźń i poprzez morski terminal przeładunkowy Naftoport płynie ropa do rafinerii niemieckich. Ewentualne wstrzymanie dostaw surowca przez Rosjan stanowiłoby również zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego Niemiec. Poza tym polskie firmy mają zagwarantowaną klauzulę pierwszeństwa w sytuacjach kryzysowych.Jakie więc mogą być zagrożenia? Nafta Polska podkreśla, że niebezpieczeństwo pojawiłoby się w momencie, gdyby kontrola nad infrastrukturą logistyczną przeszła z rąk państwowych w prywatne. Chodzi np. o Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych (PERN). Kluczowe znaczenie mają również Naftoport (w tej chwili kontrolowany przez prywatne spółki), Naftobazy i składy paliwowe należące do Orlenu i Grupy Lotos.

Zapasy w Polsce za małe

Reklama
Reklama

Polska do 2008 roku musi zwiększyć zapasy paliw, żeby starczyły na 90 dni konsumpcji. Do końca tego roku paliwowa rezerwa ma wynieść 65 dni. Takie wymogi stawia Komisja Europejska. Agencja Rezerw Materiałowych (ARM) twierdzi, że mamy do czynienia z "7-dniowym brakiem" w tym zakresie. Agencja utrzymuje 14-dniowe zapasy, resztę gromadzą rafinerie. Koszty działania ARM ponosi państwo. Z naszych informacji wynika, że zapasy np. Orlenu nie wystarczą na 50 dni.

Producenci paliw mogą utrzymywać 80% zapasów w ropie, a 20% w produktach gotowych. Sami ponoszą koszty.

Największą spółką w Polsce, która odpowiada za magazynowanie paliw, są Naftobazy. Dysponują pojemnością 1,5 mln m3, a jej zbiorniki rozmieszczone są w 22 bazach. Czynnych jest 20 obiektów, dwa są "uśpione". Liderem rynku w zakresie magazynowania ropy jest PERN, który może pomieścić 2,4 mln m3. W cyklu eksploatacyjnym znajduje się 1,1 mln m3 surowca. Orlen wykorzystuje kawerny solne w Inowrocławiu jako magazyny. Teraz przechowuje tam 2,6 mln m3 ropy i komponentów oleju napędowego. Docelowo chce tę liczbę zwiększyć do 5 mln m3.

Cena współdecyduje

o bezpieczeństwie

Bezpieczeństwo energetyczne państwa według Nafty Polskiej to nie tylko ciągłość dostaw, ale również "ekonomicznie uzasadniona cena paliw". Co prawda trudno określić, jaka to jest cena, ale jej osiągnięcie jest bardziej prawdopodobne, jeżeli stworzone zostaną warunki do rynkowej konkurencji. Dotyczy to zarówno dostępu do surowca czy infrastruktury logistycznej, ale również do produkcji i dystrybucji paliw. Poza tym państwo może bezpośrednio wpływać na ceny podnosząc albo obniżając akcyzę i inne podatki.

Reklama
Reklama

Ważne spółki

W ocenie NP, żeby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski, trzeba m.in. doprowadzić do przejęcia kontroli nad Naftportem przez przeznaczoną do prywatyzacji Grupę Lotos albo PERN. W tym celu mają być prowadzone rozmowy z Orlenem, który posiada ponad 48% udziałów w Naftoporcie. Problemem może być prawo pierwokupu, który przysługuje dotychczasowym właścicielom spółki. Najwięcej udziałów (49%) posiada Orlen. Grupa Latos ma 25,6%, PERN 17,9%, J&S 4%.

Firmą równie ważną jak Naftoport, dla umocnienia bezpieczeństwa energetycznego, są Naftobazy. Teraz są kontrolowane przez Naftę Polską, ale muszą znaleźć silnego inwestora. Ten z kolei będzie musiał gwarantować wszystkim firmom równy dostęp do infrastruktury.

Aby mówić o bezpieczeństwie energetycznym, trzeba utrzymać konkurencję na rynku paliw. Grupa Lotos, teraz w 100% państwowa, w przyszłym roku ma trafić na GPW. Wcześniej Skarb Państwa powinien, zdaniem Nafty, wprowadzić środki ochrony przed wrogim przejęciem spółki. Dokument opracowany przez NP sporo uwagi poświęca też Orlenowi. Specjaliści piszą, że utrzymywanie państwowej własności w płockiej spółce nie gwarantuje bezpieczeństwa energetycznego. - Pozostawienie firmy w rękach państwa w długim okresie może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne, spółka będzie mieć bowiem słabsze zdolności konkurencyjne w porównaniu z prywatnymi rywalami - czytamy w raporcie. Skarb Państwa powinien jednak wprowadzić w Orlenie takie mechanizmy, które chroniłyby ją przed wrogim przejęciem przez dominującego akcjonariusza. MSP musi też mieć zagwarantowany wpływ na kluczowe decyzje dotyczące przyszłości Orlenu ("złote weto").

Co do zmiany?

Reklama
Reklama

Nafta Polska postuluje wprowadzenie zmian w przepisach, które zwiększą bezpieczeństwo energetyczne kraju. Według niej zmienić się powinien system tworzenia i utrzymywania zapasów. Teraz rafinerie wolą utrzymywać zapasy ropy, gdyż jest to znacznie tańsze niż magazynowane gotowych paliw. Zamiast obecnej struktury - 80% ropa, 20% paliwa - proporcje powinny wynosić 50% do 50%. Zapasy powinny zostać równomiernie rozmieszczone na terenie Polski. Pozwoliłoby to na skrócenie dostępu do nich w sytuacji kryzysowej. NP proponuje również utworzenie specjalnej instytucji non profit, która zajmowałaby się magazynowaniem paliw. Byłaby utrzymywana ze składek producentów i importerów paliw.

Bezpieczeństwo według Nafty Polskiej

Bezpieczeństwo energetyczne kraju to stan gospodarki umożliwiający pokrycie zapotrzebowania odbiorców na paliwa i energię w określonym czasie i o określonej wielkości (w szczególności w chwilach zagrożenia dostaw produktów na rynek), w sposób technicznie i ekonomicznie uzasadniony, przy zachowaniu wymagań ochrony środowiska.

Co to jest

Nafta Polska?

Reklama
Reklama

Nafta Polska jest odpowiedzialna za prywatyzację i restrukturyzację sektora chemicznego i paliwowego. Jest spółką akcyjną w 100% kontrolowaną przez Skarb Państwa.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama