Planowaną ekspansję poprzedziła gruntowna przebudowa sys temu obsługi posprzedażowej. W jego skład wchodzi call center, spółka likwidacyjna EPU oraz centralne biuro likwidacji szkód. Proces budowy trwał ponad dwa lata. Teraz klienci Ergo Hestii mogą, w większości przypadków, zlikwidować szkody telefonicznie. - Chcemy być postrzegani jako firma o najlepszym serwisie posprzedażowym - powiedział wczoraj Piotr Śliwicki, prezes STU Ergo Hestia. Po co? Ergo Hestia chce zwiększyć obecność w segmencie klientów indywidualnych, który daje obecnie około 35% przypisu składki. - Planujemy, że w przyszłym roku przychody z tego segmentu wzrosną o 30% - ujawnił P. Śliwicki. Firma wprowadza na rynek nowe proste ubezpieczenia pakietowe oraz produkt dla zamożnych klientów. - Zamierzamy zrezygnować z części kontraktów w ubezpieczeniach korporacyjnych - dodał.

Jak P. Śliwicki przyznał, że wdrożenie nowego systemu obsługi było kosztowne. Ile wyniosły nakłady, nie chciał ujawnić. Podobnie jak szacowane oszczędności. - Centralizacja procesu likwidacji pozwoliła nam na oszczędności na pensjach dla likwidatorów oraz na czynszach od wynajmowanej powierzchni. Dzięki odseparowaniu likwidatorów od klientów ograniczyliśmy także wartość nienależnie wypłacanych odszkodowań i świadczeń, w lepszym stopniu kontrolujemy również poziom rezerw - powiedział prezes Śliwicki. M.in. dzięki wdrożeniu systemu zysk Ergo Hestii ma wzrosnąć w przyszłym roku do około 60 mln zł, wobec 20 mln zł zaplanowanych na 2004 r.