Reklama

Tylko nie doradzaj, baranie!

Publikacja: 05.10.2004 08:27

Kiedyś była taka moda, żeby regulować bieg rzek. Bo to i lepsze dla żeglugi, i dla oka przyjemniejsze - gdy rzeka leci prosto, a nie posuwa się zakolami, jak jakiś alkoholik, nie przymierzając. Dlatego w co bogatszych krajach regulacja szła na całego, a biedniejszym było wstyd. Potem jednak przyszła słynna powódź tysiąclecia, która dotknęła i nas, i Niemcy. I wówczas okazało się, że natura wcale nie była taka głupia, bo beton w korytach rzek ma ten feler, że nie przepuszcza wody. Czyli to, co mogłoby wsiąknąć, tak naprawdę się wylało. Padły wtedy hasła w Niemczech, żeby rzeki deregulować, a nam zrobiło się mniej wstyd.

Jak myślisz, drogi Czytelniku, że ja tu o rzekach piszę, to się mylisz. O wiele ciekawsze jest bowiem prawo, że co raz zostało uregulowane, potem będzie deregulowane.

Tę myśl dedykuję tym spośród Czytelników, którzy marzą np. o założeniu własnej firmy inwestycyjnej - na przykład, na zasadzie tzw. działalności gospodarczej - gdzie klienci na początku uzyskiwaliby porady, a potem przekształciłaby się ona w Berkshire Hathaway 2. Obecnie bowiem nie tylko nie stać ich na to, ale jak zaryzykują - dostaną do 10 mln zł grzywny. Taka kara grozi dwóm panom, którzy za poradę dostali 90 zł, a teraz prokuratora, powiadomiona zapewne przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, ich za to ściga.

Szczerze mówiąc - nie słyszałem jeszcze mądrej odpowiedzi na pytanie - dlaczego tak jest? Dlaczego nie mogę udać się do kogokolwiek zechcę, zapytać go, jaką spółkę mam kupić, zapłacić mu za to moje pieniądze, kupić akcje i... stracić lub zyskać. W końcu to moje złotówki.

Jak zarobię, pewnie przyjdę do niego znowu. Jak nie, trudno - ale w końcu to moje pieniądze. Poza tym - obawiam się, że w instytucjach, które mają od KPWiG zgodę i błogosławieństwo, porady za te pieniądze bym nie dostał. Ktoś powie, że płacę za jakość. Ale gdy tak powie, to najczęściej da do zrozumienia, że nie wie za dużo na temat giełdy. Rekomendacje i porady są różne - i lepsze, i gorsze.

Reklama
Reklama

Rozumiem, że KPWiG ciągałaby po korytarzach prokuratury dwóch gości, którzy wcisnęli innym podejrzane akcje czy inne papiery albo oszukali go na grubą kwotę. Ale jeśli tylko doradzili? I na dodatek trafnie? Od razu mi się przypomniało, że w USA ludzie się nawet wróżów radzą w sprawach inwestycji giełdowych. Nie wiem, czy im się to opłaca. Ale to ich problem. Podobno jest to dość popularne, toteż SEC (odpowiednik - a raczej pierwowzór - naszej Komisji) musiałoby istne łapanki prowadzić, żeby tych wszystkich doradców nieformalnych wyłapać w stylu, który preferuje KPWiG. A o tym nie słyszałem (choć możliwe, że SEC po cichu rozdaje licencje na doradzanie każdemu, kto dostał licencję wróża).

Widać jednak mamy teraz czas regulacji i nasza Komisja będzie ścigać. Pytanie, co będzie dalej. Ma kompetencje prokuratorskie, żeby łapać przestępców giełdowych. Jak znam życie - na tym się nie skończy, ponieważ cóż znaczy prokurator bez dobrej policji. Policja giełdowa, czyli funkcjonariusze, miałaby czerwone szelki. Potem przyszedłby czas na brygadę specjalną. Nie tak dawno ludzie nabijali się z wyposażenia, jakie minister finansów dał specinspektorom skarbowym. Za jakiś czas - podobne zabawki dostaną specinspektorzy giełdowi. A potem co - status gracza koronnego i porada kontrolowana?

To, oczywiście, przyszłość, choć trudno powiedzieć, jak bardzo daleka lub nie. Na wszelki wypadek już teraz, zawczasu lepiej zacząć ćwiczyć. Czyli żadnych porad wśród ludzi nie do końca znajomych i niesprawdzonych. Mało tego - czas zacząć pomagać innym miłośnikom giełdy. Jeśli więc usłyszymy kogoś, kto opowiada, że najlepiej kupić akcje spółki X, trzeba do niego podejść i szepnąć mu do ucha: "Nie doradzaj, baranie". W ten sposób, być może, w przyszłości uchronimy kogoś od kontaktu z KPWiG.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama