Tym razem piątek był najgorszym dniem tygodnia dla inwestorów giełdowych. Nieliczne spółki oparły się przecenie, w efekcie czego WIG20 zniżkował o 1,5%. Był to największy spadek od końca sierpnia. Wyczerpał się popyt nawet na akcje czołowych blue chips. Wydawało się, że zniżka ominie przynajmniej KGHM, który w pewnym momencie zwyżkował aż o 3,2% dzięki wysokim cenom miedzi. Jednak po uderzeniu podaży akcje koncernu kosztowały na zamknięciu tyle samo, ile dzień wcześniej. Być może zniżka indeksów byłaby mniejsza, gdyby nie słabe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Blado wypadł debiut BorsodChemu - drugiej spółki zagranicznej na GPW. Po części był to zapewne efekt nie najlepszych nastrojów giełdowych. Poza tym niektórzy zarządzający funduszami przyznają, że nie mają nawet czasu przyjrzeć się węgierskiej spółce, bo priorytetem jest teraz bliska oferta akcji PKO BP. Nieprawdą byłoby jednak stwierdzenie, że oferta ta całkowicie odciąga uwagę inwestorów od rynku wtórnego. Obroty akcjami z WIG20 były bliskie 0,5 mld zł - to jedna z najwyższych wartości w tym roku. Niestety, spółka o największym udziale w obrotach - Pekao (121 mln zł) należała równocześnie do najmocniej przecenionych (-2,8%). Słaby był zresztą cały sektor bankowy, podobnie jak niektóre firmy informatyczne. Inwestorzy wyrzucali ze swoich portfeli akcje Prokomu, Softbanku i Ster-Projektu.