Pańscy poprzednicy wiele mówili o planach przejęcia Grupy Lotos (GL). Czy Pan również jest zdania, że Orlen ma przejąć gdańską spółkę?
Prezesi Orlenu opowiadali różne rzeczy. Wydaje mi się, że patrzyli na to trochę z imperialnego punktu widzenia. Ja tak nie patrzę. Uważam, że prężenie muskułów nie jest dobrą drogą do nawiązania współpracy. W tej chwili plan prywatyzacji Lotosu nie przewiduje naszego udziału. Jeżeli by przewidywał, to oczywiście bylibyśmy zainteresowani powiązaniami kapitałowymi z Lotosem, pod warunkiem, że do tego byłaby przekonana również GL. Obecnie nie ma rozmów o Lotosie, są inne zadania.
Jakie?
Np. rozwój naszej sieci stacji w Niemczech, przejęcie i przeprowadzenie bardzo skomplikowanej restrukturyzacji Unipetrolu, sprawy wewnętrzne firmy.
Jak ocenia Pan pomysł przejęcia czeskiego koncernu?
W sensie wizjonerskim, strategicznym to był dobry pomysł. Jeżeli chodzi o stan finansowy Unipetrolu i synergię z Orlenem, to będę musiał się dokładnie przyjrzeć analizom. W ciągu najbliższego miesiąca mam dostać dokładny raport na temat sposobu przejęcia i integracji Unipetrolu z Orlenem. Co ważniejsze, transakcja ta będzie miała wpływ na naszą reputację. Po jej przeprowadzeniu rynek stwierdzi, czy jesteśmy w stanie rozszerzać swoją działalność za granicę, czy funkcjonować tylko w skali Polski. Będzie to również test dla menedżerów Orlenu.
Czy są nowe projekty, które chciałby Pan zrealizować?
Dostałem mnóstwo projektów. Mam wrażenie, że przez ostatnie dwa-trzy lata w firmie nic innego nie robiono, tylko pisano określone scenariusze. Problem w tym, że wiele z nich nie zostało zatwierdzonych i zrealizowanych. Są różne opracowania i materiały. Trzeba je przejrzeć i podjąć konkretne decyzje.
Jeszcze niedawno zarząd Orlenu dążył do połączenia z węgierskim MOL. Czy Pan również opowiada się za zacieśnieniem współpraW listopadzie spotkam się z Zsoltem Hernadi, prezesem MOL. Wtedy okaże się, czy tamta strona jest jeszcze zainteresowana współpracą.
MOL niedługo będzie notowany w Warszawie. Analitycy CA IB uważają, że może to negatywnie wpłynąć na kurs akcji Orlenu. Czy wprowadzenie akcji węgierskiej firmy na nasz parkiet może zagrozić planom współpracy z płockim koncernem.
Nie sądzę. Jedyną sytuacją, której się obawiam, jest krótkoterminowy spadek kursu akcji Orlenu po wejściu MOL na GPW. Cieszę się, że MOL wchodzi na naszą giełdę. To ten kierunek rozwoju rynku, który projektowaliśmy w Agendzie Warsaw City 2010 w czasie mojej pracy w Ministerstwie Finansów.
Dziękuję za rozmowę.