W wyniku połączenia Mostostalu Siedlce z Polimeksem-Cekopem (poprzez przejęcie majątku warszawskiej firmy w zamian za akcje nowej emisji) giełdowa spółka stała się właścicielem blisko 62% walorów Naftobudowy. PxMS ma zgodę KPWiG na przekroczenie progu 50% głosów na WZA krakowskiej spółki. Musi jednak ogłosić wezwanie na pozostające w wolnym obrocie papiery - chyba że zejdzie poniżej progu 50%. Może to zrobić sprzedając część walorów. Innym rozwiązaniem jest emisja akcji przez Naftobudowę skierowana do nowych inwestorów.

Naftobudowa wymaga dokapitalizowania i dlatego - według naszych informacji - właśnie ten ostatni wariant jest najbliższy głównemu akcjonariuszowi spółki. Emisja o wartości około 15-20 mln zł skierowana byłaby do inwestorów finansowych. Udział PxMS w kapitale zmniejszyłby się do 49%, co jednak wciąż zapewniałoby mu kontrolę nad krakowskim przedsiębiorstwem. - Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła - zastrzega Grzegorz Szkopek, wiceprezes PxMS. Właściciel większościowego pakietu ma czas na podjęcie kroków do stycznia 2005 r. - Do końca bieżącego roku struktura akcjonariatu Naftobudowy powinna być już wyjaśniona. Niezbędne decyzje podejmiemy do końca października - deklaruje G. Szkopek.

W tym roku wyjaśni się również sprawa prywatyzacji Inofamy, o którą - poza Polimeksem - starają się jeszcze dwa przedsiębiorstwa. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w tym tygodniu PxMS prowadzi badanie inowrocławskiej spółki. Negocjuje też z właścicielami PRInż-u. Na celowniku PxMS znajduje się także kolejna ocynkownia, jednak przedstawiciele firmy nie zdradzają jej nazwy. Akwizycje PxMS chce sfinansować pieniędzmi ze sprzedaży 1,5 mln akcji własnych (ponad 43 mln zł) oraz z przyszłych nadwyżek finansowych.