W piątek zarząd Prochemu podał, że prognozuje skonsolidowany zysk netto na ten rok w wysokości 8,5 mln zł (w 2003 r. grupa zarobiło niecałe 1,8 mln zł). Ostateczny wynik w dużym stopniu będzie zależał od kursów dolara i euro na koniec grudnia. Irydion, spółka zależna Prochemu, ma 8 mln USD i 3,7 mln euro kredytów. - Prognoza jest ostrożna. Jeżeli kursy walut na koniec roku będą na tym poziomie co teraz, to zysk netto grupy będzie wyższy - powiedział Marek Garliński, prezes Prochemu. Dodał, że wpływ na wynik będzie też miało zaawansowanie do końca roku niektórych kontraktów. - Nie chcemy mówić o kwotach. Niektórzy klienci co pewien czas ustalają częściowe budżety projektu. Trudno teraz szacować ich wartość - stwierdził prezes Garliński. Z tego m.in. powodu zarząd Prochemu nie podał tegorocznej prognozy przychodów ze sprzedaży. Te mogą już po trzech kwartałach sięgać 100 mln zł (w całym 2003 r. wyniosły 84 mln zł).

Duży wpływ na tegoroczny wzrost zysku grupy Prochemu (nie licząc ponad 2 mln zł zysku ze sprzedaży udziałów w spółce ATEM Polska) mają rosnące przychody. Firma tylko w okresie kwiecień-czerwiec zdobyła kilka kontraktów na generalną realizację inwestycji i zleceń na projektowanie o łącznej wartości 124 mln zł. Pod koniec września Prochem podpisał ze spółką BDN, należącą do wydawnictwa Bauer, kontrakt na budowę drukarni. Wynagrodzenie nie jest ściśle określone. Będzie wynikać z umów podpisywanych z podwykonawcami i dostawcami. W czerwcu BDN informował, że w nową drukarnię zainwestuje około 85 mln euro. Ta kwota uwzględnia też zakup nieruchomości i drogich maszyn drukarskich. Poprawa wyników (dobry II kwartał) i nowe kontrakty wpłynęły na wzrost wartości rynkowej Prochemu. W piątek kurs wyniósł 23,9 zł, a jeszcze na początku sierpnia nie przekraczał 11 zł.