Myślę, że w pierwszej połowie przyszłego roku. Najpierw do obrotu giełdowego wejdą akcje z niewielkiego podwyższenia kapitału tych firm. Skarb Państwa będzie sprzedawać akcje ZA Puławy i ZCh Police już po podwyższeniu kapitału przez same spółki. Będzie to dla resortu tańsze i szybsze rozwiązanie, a spółkom pozwoli na zdobycie kapitału na rozwój.
Dlaczego resort preferuje giełdową ścieżkę prywatyzacji tych spółek?
Chociażby z tego powodu, że na rynku publicznym jest dobra koniunktura. Z drugiej strony, te firmy są w dobrej kondycji. Można więc z sukcesem połączyć obydwa te powody.
Prace ministerstwa nad restrukturyzacją i prywatyzacją sektora chemii ciężkiej trwają już kilka lat. Zatrudnieni doradcy tworzą stosy dokumentów, podczas gdy niektóre państwowe spółki, jak np. ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn, otarły się o bankructwo. Dlaczego podjęcie decyzji tak długo trwa?
Nie chcę odnosić się do tego, co było w ministerstwie, gdy ktoś inny nadzorował sektor chemii ciężkiej. Prawdopodobnie opóźnienia wynikały z konieczności dostosowania się do rządowego programu restrukturyzacji i prywatyzacji sektora chemicznego. Zakładał on wydzielanie ze spółek części produkcyjnych. Na to z kolei nie chcieli zgodzić się związkowcy przedsiębiorstw i zarządy niektórych firm. Szczególnie tych, które były w lepszej sytuacji. Na szczęście, w rządowym programie jest też zapis o możliwości indywidualnej prywatyzacji spółek, co teraz chcemy przeprowadzić.
Zakłady w Policach chciałby kupić wybierający się na giełdę Ciech. Czy dostanie taką szansę?