Reklama

Czas na decyzje

Z Dariuszem Marcem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 26.10.2004 09:24

Kiedy sześć państwowych spółek z sektora chemii ciężkiej przejdzie z rąk "ułomnego" właściciela w ręce prywatne? Mam na myśli Zakłady Azotowe Puławy, ZA Tarnów, ZA Kędzierzyn, Zakłady Chemiczne Police, ZCh Organika Sarzyna i ZCh Zachem.

Staram się być normalnym właścicielem, a nie "ułomnym".

Jaki to właściciel, który nie daje swoim spółkom pieniędzy na rozwój, a wyciąga do nich rękę po dywidendy od zysków, jeżeli takowe się pojawią?

Chcemy dać sześciu wymienionym przez panią spółkom szansę na rozwój. Przyjęliśmy dla nich szczegółowe rozwiązania prywatyzacyjne. Jeżeli chodzi o ZA Puławy i ZCh Police - te firmy mają się przygotowywać do wejścia na giełdę.

Kiedy będzie można kupić akcje tych spółek?

Reklama
Reklama

Myślę, że w pierwszej połowie przyszłego roku. Najpierw do obrotu giełdowego wejdą akcje z niewielkiego podwyższenia kapitału tych firm. Skarb Państwa będzie sprzedawać akcje ZA Puławy i ZCh Police już po podwyższeniu kapitału przez same spółki. Będzie to dla resortu tańsze i szybsze rozwiązanie, a spółkom pozwoli na zdobycie kapitału na rozwój.

Dlaczego resort preferuje giełdową ścieżkę prywatyzacji tych spółek?

Chociażby z tego powodu, że na rynku publicznym jest dobra koniunktura. Z drugiej strony, te firmy są w dobrej kondycji. Można więc z sukcesem połączyć obydwa te powody.

Prace ministerstwa nad restrukturyzacją i prywatyzacją sektora chemii ciężkiej trwają już kilka lat. Zatrudnieni doradcy tworzą stosy dokumentów, podczas gdy niektóre państwowe spółki, jak np. ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn, otarły się o bankructwo. Dlaczego podjęcie decyzji tak długo trwa?

Nie chcę odnosić się do tego, co było w ministerstwie, gdy ktoś inny nadzorował sektor chemii ciężkiej. Prawdopodobnie opóźnienia wynikały z konieczności dostosowania się do rządowego programu restrukturyzacji i prywatyzacji sektora chemicznego. Zakładał on wydzielanie ze spółek części produkcyjnych. Na to z kolei nie chcieli zgodzić się związkowcy przedsiębiorstw i zarządy niektórych firm. Szczególnie tych, które były w lepszej sytuacji. Na szczęście, w rządowym programie jest też zapis o możliwości indywidualnej prywatyzacji spółek, co teraz chcemy przeprowadzić.

Zakłady w Policach chciałby kupić wybierający się na giełdę Ciech. Czy dostanie taką szansę?

Reklama
Reklama

Inwestor branżowy ma możliwość wniesienia aportu na podwyższenie kapitału tej spółki.

Jaki to miałby być aport?

Związany z produkcją nawozów fosforowych. Jeżeli Ciech złoży rozsądną ofertę współpracy, to nie widzę powodu, żeby nie mógł zostać inwestorem branżowym.

A co z pozostałymi spółkami, np. z Tarnowa i Kędzierzyna? Czy aktualne jest przejęcie tych firm przez Anwil z grupy Orlenu?

Najpierw ma nastąpić konwersja wierzytelności Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa na akcje tych firm. Później zostanie ogłoszone publiczne zaproszenie do rokowań. Papiery Zachemu i Organiki - Sarzyny zostaną wniesione do Nafty Polskiej. Nafta następnie ogłosi publiczne zaproszenie do rokowań w sprawie sprzedaży papierów tych dwóch firm.

Co NP zrobi z pieniędzmi, które uzyska ze sprzedaży akcji Zachemu i Organiki - Sarzyny?

Reklama
Reklama

Mogą być reinwestowane przez Naftę w spółki z sektora chemicznego. Chodzi o uczestniczenie przez nią w ciekawych projektach na zasadach komercyjnych.

Czy do ministerstwa zgłaszają się inwestorzy, którzy chcą odkupić akcje spółek chemicznych?

Wiemy o zainteresowaniu Orlenu. Pojawiły się też sygnały, że inni inwestorzy, szczególnie zagraniczni, też są zainteresowani. Nie chcemy ograniczać procesu prywatyzacji do jednego inwestora. Zależy nam na tym, żeby proces był przejrzysty. Wygra ten inwestor, który zaoferuje nam najlepsze warunki.

Chodzi o kwotę, jaką potencjalny inwestor zaoferuje MSP?

Nie tylko. Dla nas ważne będą również deklaracje dalszych inwestycji w spółki i umożliwienie im rozwoju. Podkreślam, że państwowe firmy z sektora chemii ciężkiej już niedługo staną się bardziej atrakcyjne dlaBędzie to możliwe szczególnie po planowanej konwersji ich zadłużenia (wobec PGNiG) na akcje. Po takiej transakcji problem starych długów właściwie zniknie.

Reklama
Reklama

Po rozwiązaniu problemu sektora chemii ciężkiej Nafta Polska będzie mieć mniej pracy. Czy to oznacza, że część z pracujących tam 80 osób straci posady?

Nafta jest jeszcze potrzebna do przeprowadzenia trzeciego etapu prywatyzacji Orlenu, sprzedaży akcji Grupy Lotos, rozwiązania problemu Naftoportu, prywatyzacji Naftobaz i określenia sposobu działania PERN w kontekście tworzonego Zintegrowanego Operatora Logistycznego. Nafta ma sporo pracy na kilka następnych lat.

Tu widać pracę na najwyżej dwa lata...

Później będziemy dyskutować o roli Nafty Polskiej. Jeżeli znajdzie się dla niej zadania, to będzie je wypełniać. Jeżeli nie, to konkluzje będą oczywiste. Na dziś nie ma decyzji w sprawie Nafty. Natomiast z tego co wiem, to NP przygotowuje koncepcję długoterminowego działania po przeprowadzeniu prywatyzacji spółek, które w tym celu powierzyło jej ministerstwo skarbu.

Jak Pan ocenia działalność Nafty Polskiej pod kątem trudnej sytuacji w znajdującej się na południu Polski Rafinerii Glimar?

Reklama
Reklama

Właściwie nie wiadomo kogo tu winić. Spółka ta rzeczywiście znalazła się w trudnej sytuacji. Realizowana jest dzisiaj koncepcja włączenia RG do Grupy Lotos. Nafta Polska wspólnie z Lotosem prowadzą intensywne rozmowy z bankami. Chodzi o takie określenie strategii dla firmy, żeby przede wszystkim umożliwić dokończenie budowy instalacji hydrokompleksu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama