Reklama

Decyzje muszą być dokumentowane

Z Barbarą Jawdosiuk, dyrektorem Departamentu Funduszy Inwestycyjnych w KPWiG, rozmawia Katarzyna Siwek

Publikacja: 27.10.2004 08:05

KPWiG jeszcze nigdy nie poświęcała funduszom tyle uwagi. Co się dzieje?

Mieliśmy spiętrzenie wniosków związanych z Indywidualnymi Kontami Emerytalnymi. A teraz mamy kolejkę różnego typu spraw.

Jakich?

Na przykład wnioski o zgodę na świadczenie przez TFI usług w zakresie zarządzania portfelem papierów wartościowych na zlecenie oraz doradztwo inwestycyjne. Kolejna sprawa to przekształcenie funduszy w tzw. umbrella funds, czyli fundusze z wydzielonymi subfunduszami. Mamy też wnioski o udzielenie zgody na zawieranie przez fundusze transakcji z bankami-depozytariuszami.

KPWiG masowo wydaje funduszom zgody na dokonywanie lokat w bankach-depozytariuszach. A ustawodawca najwyraźniej chciał, aby do takich operacji nie dochodziło.

Reklama
Reklama

Rzeczywiście, tu może pojawić się konflikt interesów, bo depozytariusz powinien wykonywać określone w ustawie obowiązki kontrolne wobec funduszu, za co pobiera opłatę. Ale z drugiej strony, jako podmiot komercyjny, zainteresowany jest uzyskiwaniem przychodów z prowadzonej działalności. Bierzemy pod uwagę fakt, że to depozytariusz z reguły prowadzi rachunki, na których utrzymywane są pieniądze funduszu. Służą one do zaspokajania bieżących zobowiązań lub na wypłaty z tytułu umorzenia jednostek uczestnictwa. Bezwzględne zakazanie zakładania lokat u depozytariusza wiązałoby się z koniecznością przelewów tych środków do innych banków, a to generuje dodatkowe koszty dla funduszu. Trzeba jednak podkreślić, że ustawa zezwala na zakładanie tego typu lokat przez fundusze, ale pod warunkiem, że zostaną one szczegółowo opisane w statucie. Fakt, że Komisja wydała w ostatnim okresie znaczną liczbę zezwoleń wiąże się z opóźnieniem wejścia w życie ustawy. TFI miały tylko dwa dni na dokonanie zmian w statutach.

Powiedziała Pani, że pomiędzy depozytariuszem i TFI może pojawić się konflikt interesów. Na dodatek podmioty te należą zazwyczaj do tej samej grupy kapitałowej. Ustawa mówi wprawdzie, że depozytariusz nie może być akcjonariuszem TFI, nie zabrania jednak pośrednich powiązań kapitałowych. A była przecież możliwość rozwiązania tego problemu przy okazji nowelizacji ustawy o funduszach...

Poprzednie przepisy rzeczywiście były tak skonstruowane, że dawały możliwość, aby depozytariusz i TFI należeli do tej samej grupy. Przy okazji nowelizacji można było to zmienić. Wzięliśmy jednak pod uwagę fakt, że w większości krajów europejskich jest to rozwiązanie dopuszczalne.

W takim razie, skoro nie ma żadnego problemu, to po co zapis w ustawie, że depozytariusz nie może być akcjonariuszem TFI? Przecież wszystkie grupy bez problemu taki zakaz obchodzą, tworząc spółki wydmuszki, które są kontrolowane przez depozytariuszy, a jednocześnie stają się akcjonariuszami TFI.

Aby wyeliminować złą wolę w tym zakresie, w nowej ustawie pojawił się zapis wprowadzający tzw. domniemanie świadomego zaniechania wykonywania obowiązków przez depozytariusza. Dotyczy to sytuacji, gdy depozytariusz wchodzi w skład grupy kapitałowej TFI i pojawią się jakieś nieprawidłowości w działaniach tego towarzystwa.

Co się dzieje z rozporządzeniami do ustawy o funduszach? Tworzone są wyjątkowo opornie. Zwłaszcza jedno, o kontroli wewnętrznej w TFI. W projekcie, przygotowanym przy współudziale urzędników z KPWiG, pojawiły się zapisy, że zarządzający mają prowadzić drobiazgową dokumentację artykułów prasowych, analiz i innych materiałów, na podstawie których podejmują każdą decyzję inwestycyjną.

Reklama
Reklama

Prace nad rozporządzeniami w mojej ocenie idą sprawnie. Najistotniejsze rozporządzenia już obowiązują. Także projekt rozporządzenia o kontrolach wewnętrznych został opracowany jeszcze przed wejściem w życie ustawy. Pierwotna wersja projektu, która wyszła z KPWiG i została przekazana do uzgodnień międzyresortowych, była dosyć restrykcyjna. Nam zależy na tym, aby decyzje inwestycyjne były podejmowane w oparciu o rzetelne analizy lub wiarygodne źródła informacji i żeby były należycie dokumentowane. Po pierwsze, na wypadek ewentualnych roszczeń ze strony uczestników, a po drugie na wypadek naszej kontroli.

Czy to oznacza, że KPWiG będzie się kurczowo trzymać swoich propozycji?

Mieliśmy już w tej sprawie trzy burzliwe spotkania ze Stowarzyszeniem Towarzystw Funduszy Inwestycyjnych. Nasze propozycje idą w tym kierunku, aby dostosować rodzaj dokumentacji do typu inwestycji. Przykładowo, w funduszu nieruchomości dokumentacja powinna dotyczyć każdej transakcji i być bardzo szczegółowa. Podobnie powinno być w przypadku inwestycji w spółki niepubliczne. Inaczej mogłoby być w przypadku zakupu akcji na giełdzie. Mogłoby wystarczyć udokumentowanie krótkoterminowych strategii wyznaczonych przez komitet inwestycyjny, według ściśle określonych w rozporządzeniu kryteriów. W tym zakresie STFI zobowiązało się zaproponować konkretne rozwiązania.

Z tego, co Pani mówi, wynika, że projekt rozporządzenia nadal jest w proszku i pewnie nie będzie gotowy przez następnych kilka miesięcy.

Myślę, że teraz to jest już raczej kwestia tygodni niż miesięcy. Naszą intencją jest, by rozporządzenie weszło w życie jak najszybciej.

Dlaczego KPWiG zaczęła karać TFI? W zeszłym roku nie było żadnej kary pieniężnej dla towarzystwa, a w tym roku ich łączna wartość sięga już 320 tys. zł. Czy TFI zaczęły nagminnie łamać prawo? A może po prostu zaczęły przynosić zyski, więc Komisja ma mniej skrupułów w nakładaniu kar?

Reklama
Reklama

Wyniki TFI nie mają tu nic do rzeczy. My badamy, czy zostały naruszone przepisy ustawy albo zapisy zawarte w statutach funduszy. Jeżeli dopatrzymy się nieprawidłowości, stawiamy ten problem na Komisji, która podejmuje decyzję czy nałożyć karę.

Liczba i wartość tegorocznych kar wskazuje, że skarg od inwestorów jest więcej.

Niezupełnie. W zeszłym roku mieliśmy 34 skargi, a w tym roku 17. Ale sama liczba o niczym nie świadczy. Nie wszystkie skargi są bowiem uzasadnione. Uczestnikowi może się wydawać, że jego prawa zostały naruszone, ale mógł po prostu nie doczytać statutu albo prospektu informacyjnego.

A może zwiększyła się presja na wykonywanie czynności nadzorczych, np. w związku z ostatnimi aferami w USA?

Nie czuję, aby ktokolwiek wywierał na mnie presję wykrywania spektakularnych afer. Nam chodzi o to, aby uczestnik, który wpłaca pieniądze do funduszu, nie musiał się martwić o nic więcej tylko o wyniki, jakie ten fundusz osiąga.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama