- Ze swojej strony, nie czekając na prośby KE o wyjaśnienia dotyczące przesłanych już dokumentów, poprosiliśmy o spotkanie, aby przyspieszyć kwestie zatwierdzenia przez KE poziomu pomocy publicznej dla górnictwa - powiedział Jan Bogolubow, zastępca dyrektora w departamencie bezpieczeństwa energetycznego w ministerstwie gospodarki.
Na razie Komisja Europejska nie mówi wprost "nie" na nasze postulaty, aby uznać polskie zasoby surowcowe za ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego całej Wspólnoty. Jednak wolałaby, aby nasz przemysł był bardziej konkurencyjny. Bo chociaż Unia Europejska jest importerem węgla, to jednak może go sprowadzać taniej na przykład z Republiki Południowej Afryki.
Resort argumentuje, że jeśli pozwoli się nam na przekazanie potrzebnej pomocy publicznej, to polski węgiel będzie mógł konkurować na rynkach UE.
Polska myśli, żeby przeznaczyć dla górnictwa w sumie 6,2 mld zł. Największym beneficjentem pomocy publicznej dla górnictwa ma być Kompania Węglowa, która już otrzymała około 900 mln zł dokapitalizowania. Spółka przygotowała analizy, mówiące, że konieczna jest kolejna porcja gotówki w takiej samej wysokości.
Tymczasem dobra koniunktura na węgiel spowodowała, że zarząd Kompanii Węglowej wycofał się z planów likwidacji trzech kopalni i stoi na stanowisku, że wygaszać produkcję będzie w zależności od sytuacji panującej na rynku.