Ten list to nasza ostatnia deska ratunku. Chodzi o zwolnienia grupowe w Stomilu Dębica, teraz Firma Oponiarska.
Mistrzowie już dostali rozkaz zrobienia list pracowników do zwolnienia. A tyle było chętnych do odejścia w lipcu w tym roku, i co? Nie zgodzili się, bo podobno nie było pieniędzy na odprawy. Ludzie mieliby jeszcze jakieś "pomostówki", a teraz to tylko na bruk. Teraz nas wyrzucają. Na żadnym spotkaniu nikt nic nie mówi na ten temat. Ważni twierdzą, że nie ma żadnych poleceń, a... każdy mistrz wie, ile osób ma zwolnić. Dyrektor też udaje, że nic nie wie, a to przecież on kazał zwolnić 120 osób. Ratujcie nas! Związki zawodowe nic nie robią. Pójdziemy na bruk.
To co zarząd napisał w oświadczeniu, to nieprawda. Zwalniać będą mimo olbrzymich zysków. Kto przyjmie do pracy ludzi po czterdziestce lub pięćdziesiątce?
Zwolnienia będą dotyczyć ludzi, którzy chcieli odejść w lipcu, mając za sobą korzystną ustawę i 100% szans na wspomniane już wcześniej "pomostówki". Do tego odprawę w wysokości 1200 złotych za każdy rok przepracowany w firmie. Zarząd mówił w lipcu, że nie ma pieniędzy na odprawy i że nie przewiduje już żadnych zwolnień, ponieważ kondycja firmy jest doskonała, zyski rekordowe, a załoga już i tak okrojona. A teraz wystarczyła wizyta jednego "goodjerowca", żeby ustalić "konieczność" zwolnień.
A przecież jest tak, że już nie wiadomo, w co ręce włożyć, taki jest ogrom obowiązków. Kierownicy nie szanują nawet w 1% swoich podwładnych, bo jak się nie podoba to "won". Tak wygląda praca w amerykańskim koncernie w XXI wieku. Zarządzanie to bat i groźba zwolnienia. Zresztą można tutaj przytoczyć dużo więcej "ciekawych" informacji o tym, co dzieje się w naszej firmie. Dzisiaj jednak zależy nam przede wszystkim na utrzymaniu naszych miejsc pracy.