Dla handlu to dobry prognostyk przed nadchodzącym okresem świątecznych zakupów. Tym bardziej, że popyt na dynie, kostiumy i dekoracje domów wzrósł po czterech miesiącach dość skromnych wyników amerykańskich sprzedawców.
W ostatnich latach wigilia Wszystkich Świętych stała się dla amerykańskich sprzedawców detalicznych okazją do poprawienia bilansu jeszcze przed początkiem zasadniczego okresu świątecznych zakupów, pod koniec roku.
Halloween obchodzi dziś prawie 60% konsumentów w USA. Większość wielkich domów handlowych gromadzi pokaźne zapasy towarów związanych z tym świętem. Oprócz kwot na kostiumy i słodycze, którymi cieszyć się mogą dzieci, amerykańskie rodziny przeznaczają coraz większe sumy na dekoracje domów. Przez cały październik pieczołowicie zamieniają posiadłości w domy pełne strachów. Amerykanie przeznaczyli w tym roku na dekoracje ponad miliard dolarów, co jest sumą porównywalną do tej wydawanej w okresie świąt wielkanocnych, czy na Walentynki.
Przed nadejściem Halloween, domowe ogródki zamieniają się w cmentarzyki lub miejsca zjazdów czarownic, niejednokrotnie naszpikowane urządzeniami elektronicznymi. To dodatkowo napędza koniunkturę handlowcom, którzy oszacowali, że każdy konsument wydał na Halloween ponad 43 dolary. Wciąż jednak największe pieniądze przynoszą detalistom kostiumy. W tym roku obok Spidermena, czarownic i księżniczek, popularne były także maski kandydatów do Białego Domu - George?a W. Busha i Johna Kerry?ego. Cieszyły się zainteresowaniem zwłaszcza wśród dorosłych uczestników halloweenowych zabaw.
Halloween jest jednak wciąż szóstym na liście świętem pod względem uzyskanych obrotów ze sprzedaży. Pierwsze szacunki mówią, że w tym roku wydatki Amerykanów związane z tym świętem przekroczyły 3 mld USD. To zaledwie ułamek sumy jaką przynosi okres bożonarodzeniowy. W tym roku obroty amerykańskiego handlu w grudniu mają dojść nawet do 220 mld USD - prognozują analitycy.