Ryanair zarobił w drugim kwartale roku obrachunkowego kończącym się 30 września 147,6 mln euro (19,3 centa na akcję). Sprzedaż irlandzkich tanich linii wyniosła 418,3 mln euro i była prawie o 20% wyższa niż rok wcześniej. Wynik netto pobił prognozy analityków, którzy spodziewali się, że przewoźnik zarobi ok. 138 mln euro. - Biorąc pod uwagę kondycję całej branży lotniczej, wyniki Ryanair są bardzo dobre. Jeśli nadal spółka będzie rozwijać się w takim tempie, to za kilka lat stanie się największym przewoźnikiem w Europie - powiedziała agencji Bloomberga Hilary Cook, dyrektor ds. strategii inwestycyjnej w londyńskim Barclays Private Clients.

Jakie są powody dobrych wyników Ryanair? Firma prowadzi rozsądną politykę cenową i coraz bardziej poszerza sieć połączeń. W ostatnim czasie uruchomiła np. nowe loty z podlondyńskiego lotniska Stansted do włoskiego Brindisi. Cena biletów na samoloty Ryanair spadła, ale nieznacznie, o ok. 5%. Dlatego też firma była w stanie przewieźć w ostatnim kwartale o 20% więcej pasażerów niż rok wcześniej. Imponująco wyglądał też wskaźnik zapełnienia samolotów irlandzkich linii, czyli stosunek liczby pasażerów do liczby oferowanych miejsc. Wynosił on aż 90% i był o 3 pkt proc. wyższy niż w III kwartale 2003 r.

Ryanair obsługuje teraz 189 połączeń z 11 baz w Europie. Firma dysponuje flotą 78 samolotów, ale złożyła już zamówienie na dostawę kolejnych maszyn.

Akcje spółki są notowane na giełdzie w Dublinie. Wczoraj po ogłoszeniu dobrych wyników jej akcje zdrożały w pierwszych godzinach sesji o 7,4%. Wcześniej spółce nie wiodło się tak dobrze. W tym roku akcje staniały aż o 39%, co było spowodowane spekulacjami, że przeinwestowała, i jej wyniki będą się pogarszać. Wczorajsze dane rozwiewają te obawy.

Bloomberg