W wywiadzie udzielonym portalowi finansowemu portfolio.hu Szalay-Berzeviczy powiedział, że akcje giełdy znalazłyby się w obrocie na jej własnym parkiecie. Stwierdził, że warunki do wyemitowania papierów są w tej chwili odpowiednie.
Na co mogą zostać przeznaczone środki, jakie giełda w Budapeszcie zebrałaby z rynku publicznego? Zdaniem przewodniczącego, na sfinansowanie najważniejszych w tej chwili zadań. Szalay-Berzeviczy zaliczył do nich zapowiedziane wiosną połączenie z budapeszteńską giełdą towarową i zakup izby rozliczeniowej Keler. - Na fuzję z giełdą towarową, łącznie z przejęciem jej 25-proc. udziału w Kelerze, budapeszteńska GPW ma pieniądze. Środki z emisji poszłyby na zakup połowy akcji Kelera, należącej do banku centralnego - mówi PARKIETOWI Mihaly Boris, dyrektor ds. korporacji i instytucji finansowych z domu maklerskiego Concorde Securities w Budapeszcie.
Trzeci cel to ekspansja w regionie. Szalay-Berzeviczy potwierdził, że giełda w Budapeszcie szuka sojuszników wśród innych rynków papierów wartościowych w Europie Środkowowschodniej. Dodał, że o ile partnerstwo z naszą GPW w Warszawie wydaje się najbardziej realne, o tyle nie jest to jedyny scenariusz brany pod uwagę. - Wymienia się też Pragę, jak również mniejsze giełdy z regionu, np. Bratysławę - mówi M. Boris. Jeśli chodzi o parkiet w Warszawie, zdaniem przedstawiciela Concorde Securities, giełda w Budapeszcie raczej nie będzie się starać o jego przejęcie. - Prawdopodobna jest za to wymiana akcji. Koncepcja popierana przez Budapeszt i Wiedeń zakłada, że rynki w stolicach Węgier i Polski zachowałyby swój narodowy charakter - dodaje Boris.
Szalay-Berzeviczy zaznaczył, że plany emisji akcji przez giełdę w Budapeszcie zależą od uzyskania poparcia jej największych udziałowców. W tej chwili największy pakiet jej walorów (25,2%) należy do węgierskiego oddziału niemieckiego banku HVB. Dominującą pozycję mają jednak Austriacy. Banki z tego kraju posiadają prawie 30% papierów węgierskiej instytucji, a do giełdy z Wiednia należy kolejne 14% akcji.