Sesja wtorkowa bardzo mocno wyostrzyła apetyty posiadaczy długich pozycji, oczekujących kontynuacji dobrej 2-tygodniowej passy, która na początku tygodnia jeszcze przyspieszyła.
Luka hossy, największa od kwietnia wartość obrotu na rynku kasowym oraz sygnał kupna na podstawowym oscylatorze - MACD czyniły z wtorkowych notowań doskonałą bazę techniczną pod atak na strefę oporu, rozciągniętą pomiędzy poziomami 1870 i 1900 pkt. Mierząc potencjał wzrostowy rynku wyłącznie za pomocą obecnych wartości wskaźników średnioterminowych także można było odnieść wrażenie, że jest on znaczny. MACD dopiero pokonał linię sygnalną, ponad poziom równowagi wydostał się ROC i Ultimate. ADX zaczął zawracać, potwierdzając trend wzrostowy.
Żeby jednak wskaźniki te mogły "rozwinąć skrzydła", potrzeba pokonania nie lada bariery, którą jest linia lekko spadkowego trendu łącząca wiosenny i październikowy szczyt. To jednak nie jedyny niedźwiedzi element na wykresie kontraktu. O ile ww. linia w kontekście bliskości silnych wsparć związanych z lukami z 4 października i 2 listopada nadal jest w zasięgu popytu (mimo środowej porażki kupujących i potencjalnego objęcia bessy), o tyle formacja jaka od 2 miesięcy powstaje na wykresie pochodnej może sprawić, że ewentualna euforia wywołana przełamaniem wiosennego szczytu, wyczerpie się w okolicy 1950 pkt.
Formacją tą jest rozszerzający się trójkąt, który wyłonił się po tym, jak poległy koncepcje diamentu i RGR. Pośrednim dowodem na istnienie tej formacji jest rozkład obrotów, których wartość rośnie wraz ze wzrostem amplitudy wahań wykresu pochodnej. Zażywszy, że teoria AT jako jeden z przejawów zbliżającego się przesilenia podaje występowanie sporych wahań cenowych. długie pozycje powinny mieć się na baczności.