Popyt na akcje PKO w transzy dla inwestorów indywidualnych wyniósł ponad 20,6 mld zł. W wyniku redukcji (wynoszącej ok. 90%) osoby, które zapisały się na akcje, odzyskają 18,6 mld zł. Ile z tego trafi z powrotem na rynek? To zależy od kwoty zaciągniętych kredytów. Z różnych szacunków wynika, że aby wziąć udział w największej prywatyzacji, Polacy zadłużyli się na 15-16 mld zł. Po spłaceniu zaciągniętych pożyczek zostanie im 2,6-3,6 mld zł. Do tego dochodzą środki odzyskane ze sprzedaży akcji PKO BP na giełdzie (wartość przydzielonych walorów to ponad 2 mld zł plus 1,1 mld zł w ramach lokat prywatyzacyjnych).
Specjalna oferta
Aby zatrzymać te pieniądze, brokerzy przygotowali kompleksową ofertę, angażując do współpracy spółki z grupy: banki i TFI. - Już od dwóch tygodni prowadzimy aktywne działania w tym zakresie - mówi Krzysztof Polak, dyrektor biura maklerskiego BPH. - Przygotowaliśmy specjalną ofertę obligacji bankowych, lokatę bankową połączoną z funduszem inwestycyjnym, promujemy też fundusze zarządzane przez nasze TFI - dodaje. Promocja polega na czasowym zniesieniu prowizji pobieranej przy zakupie jednostek uczestnictwa. Dotyczy to również - co na rynku jest rzadkością - funduszy akcyjnych.
- Inwestorów, którzy chcą nadal samodzielnie inwestować na rynku pierwotnym, zachęcamy natomiast do zakupu akcji TVN - twierdzi K. Polak. CA IB Securities, spółka z grupy BPH, jest jednym z oferujących walory TVN (w konsorcjum są jeszcze CDM i J.P. Morgan). Inwestorzy, którzy założyli rachunek w BPH po to, by kupić akcje PKO BP, do końca roku nic nie płacą za jego prowadzenie.
Akcje dadzą zarobić