Wyniki nie wyglądają już tak rewelacyjnie na tle rezultatów za II kwartał tego roku, kiedy przychody wyniosły 163,9 mln zł, a zysk netto 6,3 mln zł. - W pewnym stopniu na spadek zysku netto miały wpływ wydatki na IT związane z uruchomieniem spółki w Czechach. Faktycznie wydane pieniądze w II i III kwartale zostały zaksięgowane tylko w poprzednim - mówi Piotr Kraska, doradca zarządu Inter Carsu.

Firma nadal rozwija sieć dystrybucji w Polsce, ale nie tak dynamicznie, jak miało to miejsce w poprzednich kwartałach. Otworzyła dwie nowe filie. Na koniec września miała ich 43. Wartość sprzedaży praktycznie się nie zmieniła także ze względu na umocnienie złotego względem euro. Prawie wszystkie ceny części zamiennych do samochodów w Polsce ustalane są na podstawie bieżącej wartości euro, więc jego osłabienie powoduje potanienie podzespołów, co ma bezpośredni wpływ na wartość sprzedaży. - Jeżeli chodzi o wolumen, nadal notujemy wzrost - tłumaczy P. Kraska.

Na uwagę zasługuje jednak wzrost zysku operacyjnego. W III kwartale wyniósł 5,3 mln zł, czyli był większy o 1 mln zł niż w II kwartale tego roku, a także 0,3 mln zł w porównaniu z analogicznym okresem 2003 r. - To zasługa wzrostu marży na sprzedaży, który wynika tylko i wyłącznie z naszej działalności biznesowej - mówi P. Kraska.

Spółka przewiduje, że tegoroczne przychody powiększą się do 600 mln zł, z 446,5 mln zł w 2003 r. Zarząd ocenia, że zysk netto w 2004 r. będzie lepszy od prognozowanego przez analityków (spodziewali się 17,6 mln zł). - Podtrzymujemy te deklaracje - mówi P. Kraska.