- Aktualnie przygotowujemy się do złożenia oferty w ramach programu modernizacji kanalizacji i wodociągów w Bydgoszczy. Chcemy złożyć oferty na dwie prace o wartości kilkudziesięciu milionów złotych - twierdzi Henryk Chyliński, prezes Projprzemu. Spółka aktywnie uczestniczy też w przetargach ogłaszanych przez firmy prywatne. - Obowiązuje nas klauzula poufności. Mogę jedynie powiedzieć, że negocjujemy kilka kontraktów z inwestorami prywatnymi. Prace są warte ok. 40 mln zł. W sumie w branży budowlanej staramy się o roboty za ok. 70 mln zł - dodaje prezes Projprzemu.
Większość przychodów firmy pochodzi ze sprzedaży konstrukcji stalowych. Spółka eksportuje swoje wyroby do większości krajów z Unii Europejskiej. Głównym rynkiem są Niemcy. W ubiegłym roku Projprzem osiągnął przychody w wysokości 78 mln zł. W tym roku ma być znacznie lepiej. - Trudno dokładnie określić, o ile polepszy się nasza sprzedaż, ale sądzę, że będzie ona o ok. 20% wyższa niż w 2003 r. Natomiast w 2005 r. powinniśmy bez większych problemów znacząco przekroczyć poziom 100 mln zł. Wskazuje na to wartość naszego portfela zamówień. Dodam, że aktualnie, aby sprostać popytowi na nasze wyroby, zwłaszcza w segmencie konstrukcji stalowych, firma pracuje na trzy zmiany, również w sobotę - komentuje prezes Chyliński.
Po trzech kwartałach br. spółka zarobiła netto 1,51 mln zł, przy 67 mln zł sprzedaży. W analogicznym okresie rok temu było to odpowiednio 2 mln zł i 55 mln zł. - Spadek zysku wynika z niekorzystnego dla nas kursu euro. Sądzę, że wyniki, jakie pokażemy w IV kwartale, poprawią naszą rentowność netto - kończy prezes Projprzemu.
Podczas wczorajszej sesji akcje firmy zyskały blisko 4% (9,05 zł).