Reklama

Będą kolejne wezwania?

CA IB Fund Management będzie musiał najprawdopodobniej ponownie ogłosić wezwania na akcje trzech NFI, w których stał się największym inwestorem (Drugi, Progress i "Kwiatkowski"). W zakończonych wczoraj nie przejął wprawdzie 100% kapitału, ale jeśli tylko w jednym funduszu przekroczył próg 50%, we wszystkich powtórzy operację.

Publikacja: 13.11.2004 06:31

W piątek zakończyło się wezwanie na 100% kapitału trzech NFI zarządzanych przez PZU NFI Management. Zarządca zmienia nazwę na NFI Management. Nieprzypadkowo. Właściciel - grupa PZU - sprzedał ją CA IB za 29 mln zł. W ramach wezwań wycofał się także z funduszy. Inwestor przejął od niego 25,9% akcji "Dwójki", ponad 25% Progressu i prawie 32% NFI im. E. Kwiatkowskiego. Tyle samo wynosiły minimalne progi, od przekroczenia których CA IB Fund Management uzależniał dojście wezwań do skutku. Wcześniej przedstawiciele inwestora weszli do rad nadzorczych i zarządów funduszy oraz firmy zarządzającej.

Z naszych informacji wynika, że poza PZU na wezwanie odpowiedział także Skarb Państwa, kontrolujący od 8 do 11% kapitału NFI.

Jak ustaliliśmy, zapisów nie złożyły objęte wezwaniami fundusze, które mają nawzajem swoje walory w ramach powiązań krzyżowych (crossy). CA IB zachował crossy, co pozwoliło mu obniżyć koszty przejęcia. Utrzymanie powiązań krzyżowych (w każdym z trzech przypadków dwa pozostałe fundusze mają od 20 do 30% kapitału danego NFI) utrudniło inwestorowi przekroczenie progu 50% głosów na WZA. Jednak w "Kwiatkowskim" osiągnięcie tego pułapu jest bardzo prawdopodobne. - Jeśli choć w jednym przypadku skupimy co najmniej 50% akcji, powtórzymy wezwania w odniesieniu do wszystkich trzech funduszy - mówi nam Artur Cąkała, dyrektor zarządzający CA IB Fund Management.

Nie jest jasne, jak zachowały się podmioty związane z grupą CA IB (fundusze zarządzane przez CA IB TFI i firma asset management - CA IB IM), które w zależności od NFI kontrolują od kilku do kilkunastu procent kapitału. Choć nie ma między nimi a CA IB Fund Management stosunku zależności czy dominacji, ich obecność bez wątpienia wzmacnia pozycję nowego inwestora. Z drugiej strony, wezwania były dla nich okazją do wygodnego zamknięcia inwestycji, realizowanych na zlecenie klientów. Z naszych informacji wynika, że CA IB prowadziło rozmowy z Raiffeisen Ost Invest, który ma 18,7% akcji Progressu. Czy udało się przekonać ROI do sprzedaży walorów, na razie nie wiadomo.

Oferta CA IB spotkała się z mieszanymi uczuciami drobnych inwestorów (patrz "Pro-

Reklama
Reklama

mocyjna wyprzedaż akcji

przez PZU" w PARKIECIE z 29.10.2004 r. oraz "Kura znosząca złote jaja" z 6.11.2004 r.). Kontrowersje budziły ceny wezwań niższe od wartości majątku zgromadzonego przez fundusze. Z drugiej strony, nie jest jasne, co stanie się z NFI po wejściu do nich nowego inwestora. Na razie wiadomo tylko tyle, że jeden ma się przekształcić w podmiot typu private equity, drugi ma być "rewitalizowany" tak jak wcześniej Hetman (CA IB wykorzystało go do wprowadzenia na giełdę grupy Eastbridge), a trzeci może kontynuować dotychczasową działalność. Ta niepewność mogła skłonić część graczy do zamknięcia pozycji.

CA IB Fund Management oferował w wezwaniach 4,27 zł za akcję Drugiego NFI, 5,89 zł za papier Progressu i 10,5 zł za walor NFI im. E. Kwiatkowskiego (tyle samo wynosiło ustawowe minimum, czyli średni kurs z sześciu ostatnich miesięcy). Wczorajsze notowania funduszy to odpowiednio 4,30 zł, 5,83 zł, i 10,40 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama