Porozumienie z zarządem KGHM podpisał na razie Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego (ZZPPM). Zgodnie z nim, płace zasadnicze w spółce w 2005 r. miałyby wzrosnąć o blisko 10% (w tym roku zwiększyły się o 7%). Średnie miesięczne wynagrodzenie wynosi około 5,1 tys. brutto. Firma do końca lutego przyszłego roku miałaby też wypłacić załodze jednorazową nagrodę w wysokości połowy miesięcznej pensji. Zwiększyłaby też składki, które płaci na indywidualne konta zatrudnionym, w ramach pracowniczego programu emerytalnego (PPE). Składka miałaby wzrosnąć z 2 do 3% miesięcznego wynagrodzenia. Do PPE przystąpiło około 15 tys. osób z blisko 18 tys. pracujących w koncernie.
- Realizacja całego pakietu porozumień będzie kosztować spółkę około 200 mln zł - powiedział Leszek Hajdacki, członek rady nadzorczej KGHM z wyboru załogi. Dariusz Wyborski, rzecznik prasowy spółki, uważa, że na razie za wcześnie jest mówić o skutkach finansowych porozumienia zawartego z ZZPPM. - To nie jest zobowiązanie zarządu, tylko punkt wyjścia do rozmów z kolejnymi związkami zawodowy mi - stwierdził Dariusz Wyborski. Coroczne ustalanie wskaźnika wzrostu wynagrodzeń wynika z układu zbiorowego pracy. W spółce działa 9 ponadzakładowych związków zawodowych.
Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący ZZPPM i poseł SLD, powiedział, że żądania podwyżki płac to efekt rekordowych wyników produkcyjnych i finansowych koncernu. - Gdy firma była w złej kondycji finansowej, nie mieliśmy takich roszczeń. W tym roku KGHM wyprodukuje znacznie więcej miedzi niż kiedykolwiek, dlatego załoga musi finansowo partycypować w tym sukcesie - stwierdził przewodniczący.
KGHM po trzech kwartałach tego roku ma 1,22 mld zł zysku netto. W latach 2005-2009 zamierza przeznaczyć 3,5 mld zł na inwestycje. - Związek brał pod uwagę potrzeby firmy. Jeżeli ceny miedzi niespodziewanie spadną, będzie realizowany mniej ambitny program inwestycyjny - uważa R. Zbrzyzny.
PAP