Pojawienie się na giełdzie PKO BP pozwoli rekordowe osiągnięcia sektora znacząco poprawić. Zysk netto był o prawie jedną trzecią większy niż kwartał wcześniej. Z jednej strony drugi kwartał z rzędu zwiększyły się przychody odsetkowe, z drugiej polepszyła się efektywność działania. Potrzeba było kilku kwartałów ożywienia gospodarczego, by zaczęło się ono przekładać na rezultaty banków. Cieszy, że wreszcie zyski nie są pochodną niższych odpisów na złe długi, a rozwoju podstawowej działalności.
Po raz kolejny na uwagę zasłużyły osiągnięcia BPH. W jego przypadku zysk netto zwiększa się nieprzerwanie od początku 2003 r. Choć w III kwartale tempo wzrostu wyraźnie się obniżyło w porównaniu z poprzednim kwartałem, to i tak pozostawało powyżej 5-letniej średniej. Przychody odsetkowe ustabilizowały się na poziomie ok. 2,5 mld zł w okresie czterech kolejnych kwartałów. Dość słabą dynamikę poprawy rezultatów finansowych wykazuje natomiast Pekao. Po dwunastu kolejnych kwartałach spadku przychodów odsetkowych podniosły się one o zaledwie 0,4%. Również 7,9-proc. wzrost czystego zysku nie może imponować.
Jedyną instytucją, której przychody odsetkowe zmalały był Kredyt Bank. Widać, że spółka jest wciąż bardziej zajęta wewnętrzną restrukturyzacją niż poszerzaniem skali działania. Pierwsze efekty tych działań już widać. W tym roku każdy kwartał udało się zakończyć na plusie. W sumie bank zarobił ok. 140 mln zł.
Znaczący wzrost przychodów odsetkowych odnotował Bank Handlowy, ale w jego przypadku nie przełożyło się to na zyski. Te obniżyły się o blisko 8%. Systematycznie teren odzyskuje BRE. Jako pierwszy giełdowy bank odnotował poprawę przychodów odsetkowych. O 2,7% zwiększyły się w pierwszych trzech miesiącach tego roku. W III kwartale wzrosły o ponad 7%, a zysk netto o prawie dwie trzecie.
Kondycja mniejszych banków jest zróżnicowana - od przynoszącego wciąż straty DP PBC, przez notującą nieregularne wyniki Nordeę, aż po dobrze radzące sobie Fortis i DZ Bank.