Fundamentalna kondycja Banku Handlowego budzi mieszane uczucia. Z jednej strony, trwa poprawa po odsetkowej stronie działalności, z drugiej, bank notuje słabe wyniki na operacjach finansowych. Na to nakłada się wyraźne obniżenie dochodów z działalności na rynku walutowym i wzrost kosztów działania. Jednocześnie daje się zauważyć wyraźną korelację pomiędzy rentownością obligacji a zyskami banków, które maleją wraz ze zmniejszaniem się zyskowności papierów dłużnych. Nie jest trudno ją uzasadnić. Spadek zyskowności obligacji jest wyrazem oczekiwań na luźniejszą politykę monetarną. Cięcie stóp najczęściej towarzyszy zwalniającej gospodarce. Pochodną tego jest pogorszenie kondycji firm. To zaś dla banków oznacza konieczność tworzenia większych rezerw na złe kredyty. Jednocześnie tańszy pieniądz to niższe marże odsetkowe, choć te mogą być równoważone wzrostem wartości portfela papierów dłużnych.
Mniejszy portfel kredytów
Poprawa przychodów odsetkowych banku cieszy, po pierwsze, dlatego, że mamy do czynienia z przełamywaniem tendencji spadkowej trwającej w latach 2002-2003, a po drugie, ze względu na swoją dynamikę. W III kwartale wyniosła 8,3%, czyli dwa razy więcej niż w poprzednich trzech miesiącach. Podstawowe pytanie brzmi teraz, czy taki trend uda się utrzymać. Jest to ważne z tej przyczyny, że segment odsetkowy jest głównym źródłem generowania wyniku działalności bankowej. Przypada nań 43,5%, a udział stopniowo rośnie. Jeszcze rok temu wynosił 38,5%.
W tym kontekście niepokojący jest spadek wartości depozytów (o 1,7% w III kwartale w porównaniu z poprzednimi trzema miesiącami), oraz ograniczenie akcji kredytowej aż o ponad 10%. Okazuje się, iż poprawa w III kwartale była przede wszystkim efektem osiągnięcia korzystnego wyniku odsetkowego na dłużnych papierach wartościowych.
Wynik z tytułu prowizji stanowi obecnie 30,4% wyniku działalności bankowej. To o prawie 6 pkt proc. więcej niż 5-letnia średnia. Po raz pierwszy od I kwartału 2003 r. przychody z prowizji zwiększały się wolniej niż koszty z tego tytułu (tak samo było z segmentem odsetkowym). Jednocześnie dynamika wzrostu była najniższa od II kwartału 2003 r. Potwierdza się zatem przypuszczenie, że trudno będzie nadal zwiększać obciążenie klientów opłatami. Bez wzrostu skali działania wyniku z prowizji nie da się poprawiać w dotychczasowym tempie.