W ustawie o swobodzie gospodarczej zapisano, że od 1 stycznia podatnik będzie miał prawo do wiążącej interpretacji podatkowej, która będzie go chroniła i przed odsetkami karnymi, i przed koniecznością zapłaty dodatkowej części podatku, gdyby fiskus zmienił swoją opinię na temat przepisów. Aby takie wyjaśnienie uzyskać, podatnik musi wysłać list do urzędu skarbowego, w której przedstawi swój problem oraz swoją interpretację przepisów. Jeśli urzędnicy w ciągu 3 miesięcy nie prześlą swoich wyjaśnień, podatnik ma prawo stosować własną interpretację - i staje się ona wiążąca.
Te przepisy nie podobają się resortowi finansów. Od kilku tygodni pracuje on nad zmianą przepisów, które zastąpić miałyby już uchwalone, a jeszcze nie obowiązujące, bojąc się zasypania urzędów wnioskami o interpretację. Nowe przepisy przygotowuje grupa ekspertów. Jednocześnie urzędnicy resortu negocjują z pracodawcami, aby zaaprobowali zmiany przepisów. Ci jednak się opierają.
- Resort twierdzi teraz, że zapisy są złe, a urzędy nieprzygotowane, i dlatego chce wydłużyć vacatio legis dla uchwalonych już przepisów o wiążących interpretacjach - powiedziała Henryka Bochniarz, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich. - MF miało jednak czas na przygotowanie się. Dlatego jesteśmy przeciwni i wydłużaniu vacatio legis, i zmianom przed wejściem przepisów w życie.
Jednak urzędnicy resortu nadal liczą na zmianę stanowiska. J. Neneman zapowiedział, że jeszcze w tym tygodniu dojdzie do kolejnego spotkania pracodawców z urzędnikami MF, podczas którego omawiana będzie sprawa interpretacji. Jednak J. Neneman zapowiedział, że resort nie będzie starał się forsować swoich pomysłów na siłę. A to oznacza, że jeśli pracodawcy nie ulegną, od 1 stycznia w życie wejdą uchwalone już, korzystne dla podatników, przepisy.