Reklama

Martin Feldstein na czele rankingu

Martin Feldstein, profesor ekonomii z Harvardu, jest wymieniany teraz jako najpoważniejszy kandydat do zastąpienia za 14 miesięcy Alana Greenspana na stanowisku prezesa Rezerwy Federalnej USA. Oprócz niego mówi się jednak jeszcze przynajmniej o trzech osobach, które mogłyby objąć tę funkcję.

Publikacja: 30.11.2004 07:16

Alan Greenspan odejdzie ze stanowiska na początku 2006 r. Już teraz trwają spekulacje, kto zajmie jego miejsce i stanie się w opinii wielu specjalistów "najpotężniejszym człowiekiem światowych finansów". Pierwsze spekulacje pojawiły się jeszcze przed rozstrzygnięciem wyborów prezydenckich. Porażka Johna Kerry?ego spowodowała, że z listy wypadł najpoważniejszy kandydat demokratów, były sekretarz skarbu Robert Rubin. Wśród osób z otoczenia George?a Busha wymienia się czterech kandydatów.

Czwórka

na ustach spekulantów

W nieoficjalnym rankingu na pierwszym miejscu jest Martin Feldstein. To 65-letni profesor Harvardu, były prezes ekonomicznego komitetu doradczego w Białym Domu za kadencji Ronalda Reagana. Być może Feldstein lideruje na nieoficjalnej giełdzie kandydatów dlatego, że jest najbardziej znany. Ale może być inny, bardziej prawdopodobny powód. Również Alan Greenspan kierował kiedyś komitetem doradczym ds. ekonomii w Białym Domu.

Drugi, najmłodszy kandydat (45 lat), profesor Columbia University Glenn Hubbard, również był (krótko) doradcą ds. ekonomii prezydenta, podczas pierwszej kadencji George?a W. Busha. Ma duże szanse, choćby dlatego, że bardzo mocno popierał cięcia podatkowe wprowadzone w ub.r. przez administrację prezydencką.

Reklama
Reklama

Trzeci w kolejce do fotela szefa Fed, 57-letni John Taylor, to podsekretarz skarbu w obecnej ekipie rządzącej. Wcześniej był m.in. ekspertem ds. polityki pieniężnej Stanford University. Znany jest z wynalezienia tzw. formuły Taylora, która pomaga Fed w podejmowania decyzji w sprawie polityki pieniężnej.

Ostatni z kandydatów - 50-letni Ben Bernake może być "czarnym koniem" w wyścigu po najważniejsze stanowisko w amerykańskim banku centralnym. Został członkiem zarządu Fed w sierpniu 2002 r. Jest "ulubieńcem" inwestorów, którzy uważają, że w jego wystąpieniach stosunkowo najłatwiej jest doszukać się wskazówek, jak w najbliższym czasie będzie wyglądała polityka pieniężna Stanów Zjednoczonych.

Greenspan

pomoże w wyborze

Niezależnie od tego, kto zostanie nowym szefem Fed, większość obserwatorów jest zgodnych, że trudno mu będzie zastąpić Alana Greenspana. Obecny prezes banku centralnego USA kieruje nim od 11 sierpnia 1987 r., kiedy na stanowisko mianował go Ronald Reagan. Zastąpił Paula Volckera i, co ciekawe, również wówczas mówiono, że Greenspanowi bardzo trudno będzie zastąpić poprzednika.

Sam Greenspan z pewnością będzie miał duży wpływ na wybór następcy. Prawdopodobnie będzie się z nim konsultował "stary przyjaciel" wiceprezydent Dick Cheney. Obaj pracowali w administracji prezydenta Geralda Forda w latach 70. - Greenspan jako szef ekonomicznego komitetu doradczego, a Cheney jako szef administracji w Białym Domu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama