Pierwsza połowa sesji nie zapowiadała niczego nowego - WIG20 praktycznie stał w miejscu. Jednak ostatnie godziny przyniosły powiew optymizmu i skokową wręcz zwyżkę notowań. Indeks blue chips wzrósł o 1,1% i w efekcie pokonał październikowe maksimum. Gracze uwierzyli chyba, że niebawem uda się też podciągnąć WIG20 powyżej tegorocznego szczytu z kwietnia, do którego brakuje raptem 10 pkt. To byłby już sygnał, że na rynek powraca hossa.
Od samego początku mocny był PKN Orlen, i to właśnie on pociągnął za sobą spółki takie jak BZ WBK, Dębica i Świecie. Trwającej trzeci dzień zwyżce koncernu towarzyszyły wysokie obroty - ponad 150 mln zł. Handel papierami Orlenu stanowił ponad jedną czwartą obrotów spółkami z WIG20, a wraz z GTC - już dwie trzecie. Pod względem aktywności inwestorów w tyle pozostawały niestety KGHM i Pekao.
Zainteresowaniem nie cieszą się w ostatnich dniach walory TP. Prezes M. Józefiak zasugerował wczoraj, że może nie udać się zwiększyć przychodów ze sprzedaży w tym roku o zakładane wcześniej 2%. Analitycy traktują to także jako zapowiedź słabej sprzedaży w przyszłym roku. Psychologiczny poziom 25 zł pokonał za to kurs PKO BP.