O tym, że w tym tygodniu ma być znany wyrok w sprawie, informowała również agencja ISB. Decyzja sądu jest kluczowa dla dalszych losów Elektrimu. Strony sporu spierają się od dwóch lat, czy Elektrim skutecznie sprzedał udziały w PTC na rzecz swojej spółki stowarzyszonej (ET). Niemiecki telekom twierdzi, że nie, i że miał wówczas prawo pierwokupu. Jeśli sąd przychyli się do tej opinii, DT będzie mógł odkupić papiery operatora Ery po cenie zdecydowanie niższej od rynkowej, a Elektrim straci cenne aktywa i źródło pieniędzy na spłatę obligatariuszy, którym jest winien ok. 440 mln euro. Polska fir ma starała się o zgodę wierzycieli na wcześniejszy wykup papierów. Otrzymała ją, ale pod warunkiem, że do transakcji sprzedaży udziałów w PTC dojdzie przed 15 grudnia. Problem w tym, że ewentualnym nabywcą jest... DT, który - podobnie jak pozostali udziałowcy operatora Ery - czeka właśnie na decyzję wiedeńskiego arbitrażu.
DT dysponuje 49% udziałów w PTC. Vivendi i Elektrim (przez ET) - 51% i zamierzają sprzedać ten pakiet "za dobrą cenę". Według osób zbliżonych do francuskiej firmy, Vivendi oczekuje, że będzie ona wyższa niż wynegocjowana wcześniej (1,3 mld euro). W ostatniej wypowiedzi dla PARKIETU Zygmunt Solorz-Żak, przewodniczący rady nadzorczej Elektrimu i główny akcjonariusz firmy, mówił, że transakcja jest realna. DT wróci do rozmów w tej sprawie, jeśli wyrok wiedeńskiego sądu będzie korzystny dla Elektrimu.
Reuters, ISB