Reklama

Zmian na lepsze nigdy dość

Jako że zmian na lepsze nigdy dość, chciałbym przedłożyć pod rozwagę kilka propozycji. Pierwsza dotyczy ustalenia stałej godziny publikacji decyzji RPP, dotyczącej stóp procentowych

Publikacja: 14.12.2004 07:25

Ostatnie miesiące przyniosły znaczące zmiany w komunikacji między Radą Polityki Pieniężnej i otoczeniem. Myślę tutaj przede wszystkim o publikacji projekcji inflacyjnej w raportach inflacyjnych oraz o zmianie formuły komunikatu wydawanego przez Radę po posiedzeniu. Mimo zamieszania z pierwszą projekcją inflacji sądzę, że publikacje te już stały się podstawą do dyskusji nad perspektywami oficjalnych stóp procentowych. Komunikat po posiedzeniu jest bardziej przejrzysty i przestał być statystycznym opisem przeszłości. Sprawnie używany (w kontekście wskazywania bilansu ryzyka dla projekcji inflacji) zapewne stanie się bardzo użytecznym wskaźnikiem tego, jak Rada postrzega rozwój sytuacji inflacyjnej. Jako że zmian na lepsze nigdy dosyć, chciałbym przedłożyć pod rozwagę kilka wniosków i propozycji.

1. Ustalenie jednolitej godziny publikacji decyzji RPP. Daje sobie z tym radę FED, daje ECB, udaje się to węgierskiemu bankowi centralnemu, natomiast RPP nie dopracowała się jeszcze swojego standardu. Dlaczego trzeba ustalić jednolitą godzinę? Po to, by obroty na rynku nie wysychały między godziną 10.30 i momentem publikacji decyzji. Część "market makerów" na rynku stopy procentowej i walutowym ogranicza swoją aktywność w zawieraniu transakcji bojąc się, że za chwilę Rada może ogłosić decyzję, a oni nie zdążą ograniczyć ryzyka i pozamykać swoich pozycji. Cierpią na tym klienci i inni użytkownicy rynku, którzy w drugim dniu posiedzenia RPP mają mniejszą płynność na rynku i gorsze warunki zawierania transakcji (szerszy spread!). Sądzę, że ponoszone przez uczestników rynku finansowego realne straty finansowe są warte tego, by przeorganizować regulamin posiedzenia i głosowań Rady i publikować decyzję o jednolitej, z góry określonej godzinie.

2. Ustalenie kalendarza posiedzeń RPP. I to nie na dany rok kalendarzowy, ale tak, by zawsze były znane daty posiedzeń RPP na dwanaście miesięcy naprzód. Po co? By gracze na rynku terminowym wiedzieli, czy kontrakt, który zawierają, będzie rozliczany przed czy po posiedzeniu Rady. Przykładowo, przedsiębiorca zabezpieczający swoje płatności odsetkowe na rynku FRA może chcieć wiedzieć, czy rozliczenie danego kontraktu nastąpi przed czy po posiedzeniu RPP, bo być może inaczej szacowałby związane z transakcją ryzyko. Tak prozaiczna rzecz, jak brak klarownego kalendarza posiedzeń przyczynia się więc do wzrostu niepewności na rynku finansowym. Obecnej reguły wyznaczania daty spotkania z jej wyjątkami (np. grudniowym) nie można traktować serio - czy przy zawieraniu transakcji terminowej na kilkadziesiąt czy kilkaset milionów złotych można negocjować z przedsiębiorstwem mówiąc "RPP chyba się wtedy spotka, ale może nie, bo to nigdy nie wiadomo i może coś się zmienić"?

3. Zmiana godziny publikacji danych o podaży pieniądza i rachunku obrotów bieżących z godz. 16.00 na 10.00 czy 11.00. Przyczyna też jest związana z rynkami finansowymi. O godz. 16.00 część uczestników rynku walutowego i stóp procentowych ogranicza swoją aktywność - nie wspominając o giełdzie, która powoli kończy o tej porze handel. Nie od dziś wiadomo, że publikacja makroekonomicznych danych, szczególnie jeśli różnią się one od oczekiwań, może powodować znaczące zmiany cen na rynkach finansowych. Jeśli dane odchylą się od oczekiwań, to zmiana notowań czy kursów jest większa niż mogłaby być, ze względu na mniejszą płynność na rynku. Publikacja danych przed południem, w porze kiedy wszyscy gracze i market makerzy na rynkach muszą być aktywni (by nie stracić klientów), spowoduje zmniejszenie zmienności cen na rynkach finansowych w dniach publikacji danych. Argument, że przy publikacji tych danych przed południem nastąpi nierówny dostęp do informacji dla wszystkich inwestorów (w szczególności małych inwestorów giełdowych), jest już dawno przestarzały. Handel toczy się po godz. 16 na każdym z rynków (giełda, waluta, stopy procentowe), ale o tej porze możliwości zawarcia transakcji z tytułu ograniczonej płynności są o wiele gorsze. W erze dużej aktywności telewizji, radia, upowszechnienia internetu, uaktywnienia się maklerów i działów sales dostęp do informacji jest kwestią chęci, a nie możliwości. A że mniejsza zmienność cen na rynkach finansowych to dla banku centralnego sprawa cenna, nie potrzeba chyba nikogo przekonywać.

4. Poprosić GUS o identyczną zmianę godzin publikacji takich danych, jak inflacja, ceny producentów, produkcja przemysłowa itd. Z powodów jak powyżej.

Reklama
Reklama

5. Publikowanie na stronie internetowej NBP przemówień i wystąpień publicznych członków RPP i zarządu NBP w momencie ich rozpoczęcia. Rynki finansowe naprawdę rozbierają każde zdanie władz monetarnych na czynniki pierwsze. Tylko muszą mieć do nich dostęp. Dostęp do treści przemówienia przykładowo na uniwersytecie w Lublinie czy spotkaniu izby handlowej jest nierówny. A asymetria informacyjna to rzadko kiedy dobra sprawa.

6. Większe otwarcie "analityczne". Mam tu na myśli np. systematyczne publikowanie szeregów czasowych dotyczących wykorzystania mocy produkcyjnych, realnych kursów walutowych (itp.) czy też wdrożenie zwyczaju udostępniania danych używanych w publikowanych przez NBP materiałach i studiach. Większy publiczny dostęp do danych czy też możliwość replikacji wyników mogą tylko korzystnie wpłynąć na rozwój badań ekonomicznych i aktywizację ośrodków akademickich. Jeśli dzięki temu pojawią się ciekawe prace naukowe, NBP może tylko na tym skorzystać.

Być może niektóre z postulowanych kwestii na pierwszy rzut oka wydają się błahe. Mam nadzieję jednak, że zamieszczane przykłady odpowiednio wskazują na ich wagę. Jeśli obecny stan w poruszanych dziedzinach ma silne podstawy wykluczające proponowane zmiany, to zachęcam do polemiki.

Tekst wyraża osobiste poglądy autora.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama