Reklama

Weekendowa Analiza Futures

Publikacja: 19.12.2004 20:50

Marek Pryzmont

Na wstępie ponarzekam trochę na GPW, na której ostatnia wigilijna sesja

odbyła się w 1996 r. Ja przynajmniej danych z 24 grudnia od tego czasu nie

mam, ani nawet do głowy by mi nie przyszło, że w ten dzień mogą odbywać się

notowania (raz tylko był weekend). W tym roku jest inaczej i dnia wolnego w

Reklama
Reklama

piątek na GPW nie ma. Jedynie sesja skrócona jest do 13:30. Nie wiem, czy

jest to wynik ogromnego zainteresowania giełdą i chęcią bicia przez Zarząd

Giełdy kolejnych rekordów (obrotów), czy tylko powrót do z reguły słusznej

zasady, że notowania powinny się obywać zawsze gdy tylko jest to możliwe.

Niezależnie które z tych rozwiązań, to jakoś zdecydowana większość

zachodnich giełd, z amerykańską na czele (gdzie Wigilia nie jest tak ważnym

Reklama
Reklama

świętem jak w Polsce) nie hołduje w tym dniu tej zasadzie. Szczególnie na

naszym zdominowanym przez fundusze parkiecie zadziwia taka nadgorliwość.

Większość inwestorów zapewne podzieli zdanie, że patrząc jedynie z punktu

widzenia uczestnika rynku, taka decyzja robi więcej szkód niż pożytku. Albo

nikt nie będzie handlować i kursy ustalone zostaną dość przypadkowo (co

naraża spekulantów na kontraktach na niezasłużone straty), albo parę

Reklama
Reklama

funduszy zrobi sobie tego dnia gwiazdkowe prezenty rzeźbiąc dowolny wykres

indeksu przy spodziewanej znikomej płynności. Przyznaję moja wina, że nie

krzyczałem wcześniej, bo uchwała w tej sprawie jest z maja.

A jeśli przy kalendarzu już jesteśmy, to taki sam harmonogram ma sylwestrowa

sesja, co akurat zgodne jest z giełdową tradycją. Z zachodnich parkietów

Reklama
Reklama

warto jeszcze wiedzieć, że w czwartek skrócony jest o 2 godziny handel na

rynku obligacji w USA (ze względu na piątkową wigilię), a do tego w Japonii

też w czwartek rynki finansowe są zamknięte ze względu na święto Urodzin

Cesarza. Podsumowując - normalny handel mamy tylko do środy. Potem na

większości światowych parkietów powinna drastycznie spaść aktywność, nawet

Reklama
Reklama

pomimo skumulowania publikacji danych makro w USA akurat właśnie na

czwartek. Reakcja będzie na początku sesji, a potem większość inwestorów

skończy wcześniej pracę. Jakie ma to przełożenie na nasz rynek ? Nie zawsze

tak duże jak w tym roku. Kto w ostatnich miesiącach dokładnie śledził

zachowanie GPW, dla tego powinno być jasne, że jakikolwiek mocniejszy ruch

Reklama
Reklama

nie odbywa się bez udziału zagranicznych inwestorów. W ostatnich miesiącach

wszystko jest podporządkowane tym podmiotom. Nie tylko ze względu na ich

siłę i rosnącą na naszym rynku aktywność, ale też ze względu na bierność np.

OFE, których po pierwsze uwagę odciągały oferty pierwotne, a po drugie

rekordowe udziały akcji w portfelach nie pozwalają na większą aktywność i

oddziaływanie na rynkową koniunkturę. Z kolei strategie TFI w ostatnim

czasie dość mocno uzależnione były od znaczących przepływów kapitałów

związanych z zainteresowaniem indywidualnych inwestorów ofertami na rynku

pierwotnym. Tak więc bierni (oczywiście bez przesady proszę podchodzić do

tej bierności) obserwatorzy patrzą na harce zagranicy i taki schemat nie

wróży najlepiej akurat na ten tydzień.

Nie wydaje się bowiem, by na GPW zaczął płynąć nowy kapitał w czasie

świątecznego tygodnia. W ostatnich miesiącach wystarczył jeden dzień wolny w

Londynie, czy święto w USA, by aktywność zagranicznych inwestorów

drastycznie spadała. Wyraźnie było wtedy widać, że brakuje większego popytu

i dopiero koniec świątecznego okresu ponownie sprzyjał wzrostom. Jeśli taka

prawidłowość ma się teraz powtórzyć, to na ten tydzień dobrym rozwiązaniem

byłaby konsolidacja przy szczytach. Jeśli dotrwamy na obecnych poziomach do

kolejnego tygodnia, to zaczniemy poświąteczny tydzień, który jest dla akcji

najlepału na GPW, próby

wyciągania kursów przez rodzime fundusze, i podgrzewanie atmosfery przez

początkiem nowego roku, na początku którego fundusze inwestycyjne robią

przemeblowanie w swoich portfelach. A Polska wraz z rynkami naszego regionu

mocno wyróżnia się stopami zwrotu w ostatnim roku, więc zapewne będzie dużo

funduszy/inwestorów którzy spróbują wyprzedzić styczniowy napływ kapitału.

Podsumowując - czeka nas ciężki, bo mało aktywny świąteczny tydzień, w

czasie którego brak zagranicznego popytu może spowodować osuwanie/korektę.

Za to później mamy dwa tygodnie bardzo korzystnego dla rynku akcji okresu.

Można mieć tylko jedną wątpliwość - czy dalszy wzrost nie wydaje się zbyt

oczywisty ?

Za popytem przemawia nie tylko kalendarz kolejnych tygodni, ale zachowanie

rynku w poprzednich. Wielokrotnie zwracaliśmy uwagę na obroty, które w

ostatnich dwóch tygodniach pokazywały typowy korekcyjny charakter zniżki

(niższe obroty na spadku, wyższe na wzroście). Do tego książkowego układu

doszło jeszcze zatrzymanie korekty na zniesieniu już 38,2% fali wzrostowej z

ostatniego miesiąca Zniesienie.gif Ja poziom ten traktuję jako ten pierwszy

istotny dla określenia kondycji rynku i jeśli zwrot następuje już w tym

momencie, to paradoksalnie korekta nie jest oznaką słabości rynku, ale

zdrowym objawem realizacji zysków i zbieraniem sił do dalszych wzrostów

(zejście pod 61,8% jest oznaką końca trendu). Dynamiczne wybicie w tym

tygodniu na nowe szczyty potwierdziło to, co sugerowały obroty. Znowu

retoryczne pytanie - czy to nie brzmi jak zbyt piękna bycza bajka ?

Ostatnio szukałem potencjalnego lidera dalszych wzrostów i szczerze mówiąc

takiego nie widziałem. Większość spółek wyceniana podobnie (za wysoko :) i

jedyna która odstawała w górę od towarzystwa to PKN. W poprzednim tygodniu

trochę pocierpiał, a w tym odrabiał straty razem z resztą rynku. Na nowych

szczytach jednak nie jest śladem WIG20. Za to zdecydowanym liderem była TPS,

co nie ukrywam trochę mnie zaskoczyło. Zresztą znowu to ten sam temat - nie

sposób nie wskazywać tutaj zagranicznych inwestorów jako źródła tak dużego

popytu. Spoza WIG20 potwierdza to, również trochę zaskakująco, medialny TVN,

na który wręcz niektórzy wskazują jako inicjatora całej zeszłotygodniowej

zwyżki. Sporo zarządzających jest zdania, że to nie najlepsza spółka, a

świetny debiut i wręcz demonstracyjny ostatnio popyt nie mogą być inaczej

odbierane jako ogromna determinacja zagranicznych inwestorów. Na TPS

oczywiście warto wspomnieć jeszcze o technicznym argumencie, choć akurat na

tej spółce technicy takiej władzy nie mają. Ale sygnał kupna z tego tygodnia

wręcz kłuje w oczy TPS.gif No i znowu dalszy wzrost jest wręcz "oczywisty".

Tak wszystko sprzyja bykom w ostatnim okresie, nie tylko na naszym rynku, że

ta "oczywistość" dalszego wzrostu przełożyła się na ekstremalne nastroje na

amerykańskim rynku akcji. Piszę o amerykańskim rynku akcji, bo u nas nie ma

teraz miarodajnego wskaźnika. Wigometr w tygodniowej perspktywie takim na

pewno nie jest. Jak wierni czytelnicy zapewne wiedzą ja na pierwszym miejscu

stawiam subindeks Pengabu, ale po prywatyzacyjnej gorączce wokół PKO BP

wkradło się tutaj troche anomalii i trzeba do tego podchodzić dość

ostrożnie. Zobaczmy więc na USA, bo jest na co. Najlepiej oddający nastroje

Investors Intelligence pokazał w tym tygodniu ilość byków największą od ....

od momentu mojej bazy danych. Liczba byków wynosi 62,1% (niedźwiedzi 21,1%)

i ważne jest tutaj tylko to, że przekroczyła zarówno szczyty z 2003 r. jak i

szczyty z roku 2000 r. gdy załamała się hossa i weszliśmy w bolesną bessę.

Od razu dodam, że wielu analityków zbyt mocno gloryfikuje ten wskaź emocje z tym związane. Nie było

jednak w ostatnich latach jeszcze tak wysokiego odsetka optymistów wśród

ankietowanych inwestorów.

Jeszcze ciekawsze w tym wszystkim jest to, że ta opinia o perspektywach

amerykańskiego rynku akcji nie idzie w parze z działaniami inwestorów ! A

taka rozbieżność naprawdę nie zdarza się często. W tym tygodniu, według

szacunków AMG, po raz pierwszy od ostatniego tygodnia września nastąpił

odpływ z funduszy akcji. Wprawdzie kwota dość kosmetyczna, bo jedynie 160

mln, ale szczerze mówiąc sytuacja dość dziwna w momencie dalszych

rekordowych wzrostów indeksów (co z reguły zachęca do lokowania w akcje) i

tak ekstremalnego optymizmu prezentowanego w ankietach. Należy w związku z

tym przypomnieć o podwyżce przez FED stóp procentowych. Trudno nawet

szacować, czy faktycznie to właśnie podwyżka stóp miała wpływ na odpływ

funduszy z rynku akcji, ale to żelazna regula, że rosnące stopy procentowe

nie sprzyjają rynkowi akcji. Nie tylko faktem "negatywnego" wpływu na tempo

wzrostu gospodarczego, ale też tworzeniem alternatywy dla rynku akcji do

lokowania swoich oszczędności w coraz bardziej rentowne obligacje.

Ale nie tylko indywidualni inwestorzy rezygnują z amerykańskiej hossy. Coś

pęka też w zagranicznych inwestorach, przed czym przecież przestrzegał sam

Greenspan w listopadzie. W związku z osłabieniem dolara poruszałem ten temat

w ostatnich Weekendowych, więc nie będę zbyt długo objaśniał. Efekt

podwójnych deficytów i idącego z nimi w parze osłabienia dolara zbiera teraz

swoje żniwo i podane w tym tygodniu dane o napływie kapitałów do USA

zmroziły nieco ekonomistów. Departament Skarbu podał, że w październiku (to

najświeższe dane, w tym czasie Eurodolar wzrósł z 1,24 do 1,275

Eurodolar.gif ) do USA napłynęło tylko 48,1 mld $ kapitału, po 67,5 mld we

wrześniu. To wartości ogromne, ale nikt, absolutnie nikt nie oczekiwał

spadku poniżej 50 mld. Mniej kapitału USA przyciągnęły po raz ostatni

dopiero w listopadzie zeszłego roku. Oczywiście John Snow uspokajał rynki,

że nie jest zaniepokojony spadkiem popytu na amerykańskie aktywa i obiecał

obniżyć deficyty o połowę w ciągu czterech lat (ekonomiści parsknęli

śmiechem). Sądzę jednak, że w przyszłym miesiącu, gdy publikowane będą dane

za listopad (Eurodolar na koniec listopada 1,33) paru osobom w rządowej

administracji będą trzęsły się ręce. Jeśli znowu dane będą rozczarowujące,

reakcja rynku akcji może być mocno negatywna. Tak więc podsumowując -

dziwacznie wygląda rekordowy optymizm w odniesieniu do rynku akcji, gdy

jednocześnie do USA płynie coraz mniej (za mało na sfinansowanie deficytów)

kapitału, a z funduszy akcji wypływa gotówka. No tak, tylko że w krótkim!!

terminie liczą się właśnie tylko nastroje. Po tym co wyżej napisałem nie

będę zdziwiony gwałtownym zwrotem amerykańskich indeksów na południe ... w

najbliższych tygodniach. Ciekawe więc, czy GPW zdąży do tego czasu wejść w

noworoczną euforię.

Przecież wszystko jej sprzyja jak pisałem w poprzednich akapitach. Na

pierwszym miejscu technika, która zachęca do dalszego wzrostu, na drugim

siła węgierskiego BUX.gif na który nawet jeśli reagujemy z opóźnieniem, to

zaległości nadrabiamy bardzo dynamicznie, na trzecim mimo wspomnianych

niepokojów jest wciąż obowiązujący w USA trend wzrostowy. Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif . Komu przeszkadza, ze w hossie nie jest już uznawany za

"fundamentalny barometr" MidWig.gif Komu przeszkadza, że indeks Cenowy.gif

hossy też już nie pokazuje. W krótkim terminie ważne są nastroje i dobra

wycena jednostek na koniec roku. Bardzo podejrzliwie patrzę na rozpoczętą w

tym tygodniu falę wzrostową. Szczególnie na jej "oczywistość" wynikającą zcenariuszem jest

spokojny/korekcyjny świąteczny tydzień i dwa tygodnie (w sumie) najpierw

window dressing do Sylwestra, a potem tydzień efektu stycznia.

[email protected]

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama