Potwierdziły się nasze informacje, że Redan zostanie zbadany przez audytora. Analiza obejmie wszelkie kwestie celne i podatkowe związane z działalnością firmy w latach 2001-2004. - Niezwłocznie spółka roześle zapytania do wszystkich renomowanych audytorów. Z ofert, które otrzymamy, najlepszą wybierze przewodnicząca rady - mówi Radosław Wiśniewski, do wczoraj prezes Redanu.
Zarząd jest przekonany, że wyniki badania przekonają akcjonariuszy, że Redan nie ma nic na sumieniu, a co za tym idzie - że nic mu nie grozi ze strony służb celnych czy skarbowych. W ten sposób chce odbudować wiarygodność nadszarpniętą udziałem R. Wiśniewskiego w aferze korupcyjnej.
Wczoraj po południu menedżer poinformował nas: - Złożyłem rezygnację, a rada dla dobra spółki przyjęła ją. Praktycznie od razu przestaję kierować firmą. Rada nie może zgodnie ze statutem powołać nowego prezesa. - Najszybciej, jak to możliwe, zostanie zwołane WZA. Wczoraj przedstawiłem opinię, że najlepiej by było, aby obowiązki prezesa przejął wiceprezes Piotr Kulawiński. Decyzję podejmie jednak walne zgromadzenie - powiedział R. Wiśniewski. Ma większość akcji Redanu i głosów na WZA. Także w radzie większość stanowią rekomendowane przez niego osoby.
Zarząd został wczoraj poszerzony o jedną osobę: do wiceprezesów Piotra Kulawińskiego i Leszka Kapusty dołączył dyrektor finansowy Bogusz Kruszyński.
Na tym jednak nie koniec. Wśród nadzorców tylko jedna osoba - Rafał Mania, prezes BPH TFI - reprezentuje akcjonariuszy mniejszościowych. To ma się zmienić. - Zadeklarowałem, że na najbliższym WZA będę głosował za wprowadzeniem do rady kolejnego przedstawiciela inwestorów mniejszościowych. Rada pozostanie jednak 5-osobowa - stwierdził R. Wiśniewski.