Wybierający się na giełdę Eurocash, operator 83 hurtowni dyskontowych cash & carry i franczyzodawca dla ponad 1,8 tys. sklepów osiedlowych "abc", podpisał umowę z firmami MHC i JBG. Należy do nich 12 hurtowni w południowo-zachodniej Polsce, które oferują - podobnie jak dyskonty Eurocashu - podlegające szybkiej rotacji dobra konsumpcyjne (FMCG), głównie artykuły spożywcze i środki chemiczne. Umowa zakłada dzierżawę tych obiektów, nabycie ich wyposażenia oraz znaku towarowego MHC.
- To, co przejmujemy, to przede wszystkim prawo do prowadzenia hurtowni i obsługiwania ich klientów w korzystnych lokalizacjach. Przedmiotem transakcji nie jest natomiast zakup samych nieruchomości. Dzierżawimy je, dzięki czemu nie ponosimy wysokich nakładów i ograniczamy ryzyko inwestycyjne - mówi Luis Amaral, prezes Eurocashu.
Proces przejmowania placówek potrwa od stycznia do czerwca przyszłego roku. W tym okresie spółka przeprowadzi badanie poszczególnych hurtowni. Wyniki zadecydują zarówno o ostatecznej liczbie kupowanych obiektów, jak i kwocie transakcji. Strony ustaliły, że nie przekroczy ona 14 mln zł (w tym 12,34 mln zł to wartość znaku towarowego MHC). Eurocash przewiduje, że włączenie nowych placówek do jego sieci będzie wiązało się z dodatkowymi nakładami rzędu 3,5 mln zł.
W 2003 roku przychody hurtowni MHC sięgnęły 176 mln zł. Eurocash przewiduje, że w ciągu roku od przejęcia ich sprzedaż wyniesie około 140 mln zł. Spadek obrotów to głównie efekt nieprowadzenia przez Eurocash sprzedaży warzyw i owoców (w 2003 roku obroty z tego tytułu w sieci MHC miały wartość ok. 33 mln zł). Nowe hurtownie, wg szacunków Eurocashu, osiągną w ciągu 12 miesięcy marżę EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację w stosunku do przychodów) na poziomie 6%.
Przejęcie hurtowni MHC zostanie w całości sfinansowane z bieżących przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej spółki. Jak zapewnia prezes, nie spowoduje ona opóźnień w planowanym organicznym rozwoju sieci - w ciągu dwóch lat Eurocash ma otworzyć 17 nowych placówek cash & carry.