Reklama

Mniej transakcji, większe zyski

Niekiedy dość proste pomysły mogą ulepszyć system inwestycyjny oparty na wskaźnikach technicznych. Zamiast szukać coraz bardziej skomplikowanych narzędzi, można np. w pewien sposób ograniczyć liczbę transakcji. Mniejsza liczba błędnych sygnałów i oszczędności na prowizjach mogą wówczas przeważyć nad utratą części okazji inwestycyjnych.

Publikacja: 22.12.2004 07:18

Na początku lat 80. słynny spekulant Richard Dennis stworzył system inwestycyjny (zwany systemem żółwia - patrz ramka), w którym zawarł kilka ciekawych pomysłów. Jednym z nich była reguła, według której sygnał otwarcia pozycji ignorowano wówczas, gdy poprzedni sygnał był poprawny (tzn. przyniósł zysk). Zasada ta wynika ze spostrzeżenia, że często po bardzo udanej transakcji przychodzi strata lub nawet ich seria. Dzieje się tak, gdyż niejednokrotnie trendy na rynku nie ulegają automatycznie odwróceniu (tzn. wzrost nie musi od razu przerodzić się w silne spadki). Zanim do tego dojdzie, często następuje wcześniej trend boczny i wahania cen w dół i w górę. Jak wiadomo, takich właśnie warunków na rynku "nie znosi" większość systemów podążających za trendem. To wtedy zaczynają przynosić straty.

Wprowadzenie tej reguły ma też inny efekt - ograniczenie liczby transakcji. Nie zawsze im częściej handlujemy, tym większe są zyski. Często bywa wręcz odwrotnie. Jedna z giełdowych mądrości mówi: "Pieniądze pomnaża się, siedząc na miejscu, a nie bez przerwy nimi obracając".

Oszczędności na prowizjach

Regułę zaczerpniętą z systemu żółwia można z powodzeniem stosować w przypadku wielu innych strategii. Dla przykładu zajmijmy się dwoma bardzo prostymi systemami opartymi na popularnych wskaźnikach technicznych. Pierwszy z nich to strategia bazująca na oscylatorze stochastycznym. Sygnał kupna otrzymujemy, gdy oscylator wzrośnie powyżej swojej średniej (z 5 sesji). Sygnał sprzedaży powstaje, gdy wskaźnik spadnie poniżej tej średniej. Zakładamy, że otwieramy tylko długie pozycje na rynku kontraktów terminowych na WIG20.

Od początku notowań futures (styczeń 1998 r.) prosta strategia oparta na oscylatorze stochastycznym przyniosła 766 punktów zysku (zakładamy 2 pkt prowizji od otwarcia/zamknięcia pozycji). W drugiej połowie 2002 r. strategia ta przyniosła spore obsunięcie kapitału - w wyniku serii fałszywych sygnałów wcześniejsze zyski stopniały aż o 676 pkt.

Reklama
Reklama

Teraz załóżmy, że sygnał kupna akceptujemy tylko wtedy, gdy poprzednia transakcja nie przyniosła zysków (uwzględniając prowizje). Okazuje się, że ta dodatkowa reguła wyeliminowała niemal połowę wszystkich operacji (82 ze 175). Dzięki temu zysk ze strategii wzrósł do 940 pkt, czyli o 174 pkt. Jest to przede wszystkim efekt oszczędności na prowizjach, które były mniejsze o 328 pkt. Wyniki uzyskane w zmodyfikowanym systemie były ponadto bardziej stabilne - w najgorszym okresie zyski stopniały nie o 676 pkt, lecz o połowę mniej - o 335 pkt.

Mniej błędnych sygnałów

Jeszcze większą poprawę widać w przypadku systemu opartego na wskaźniku MACD. Sygnałem kupna (sprzedaży) jest tu zwyżka (spadek) MACD powyżej swojej średniej z 9 sesji. Taka strategia przyniosła 1200 pkt zysku (po odliczeniu prowizji). Tymczasem system zmodyfikowany o wspomnianą zasadę dał już 1436 pkt zysku (20% więcej). Także w tym przypadku zaważyło na tym znaczne zmniejszenie liczby transakcji - z 56 do 22. Oszczędności na prowizjach wyniosły stosunkowo mało w porównaniu z systemem opartym na oscylatorze stochastycznym - 88 pkt. Widać więc, że tym razem udało się już nie tylko zaoszczędzić na prowizjach, ale przede wszystkim podnieść skuteczność sygnałów.

Co prawda, niekiedy taki zmodyfikowany system MACD sprawia, że przegapiamy silne trendy (np. w grudniu 1998 r.), ale z drugiej strony powoduje mniejsze obsunięcia kapitału (co szczególnie było widać w 2002 r.).

Nie zawsze się sprawdza

Omawiana reguła ma na celu ograniczenie liczby transakcji. W przypadku systemów bardziej długoterminowych, które z natury dają stosunkowo niewiele sygnałów (np. kilka na rok), dalsze ograniczenie ich liczby może prowadzić do rezultatów odwrotnych do zamierzonych. Wówczas istnieje zbyt duże ryzyko, że "przegapimy" duże trendy na rynku. Systemy, takie jak MACD, dają z kolei przynajmniej kilkanaście sygnałów w ciągu roku. Wtedy ryzyko niewykorzystania okazji jest znacznie mniejsze. System żółwia

Reklama
Reklama

Sygnały w tym systemie oparte są na tzw. kanale cenowym. Jeśli kurs wzrośnie powyżej ceny maksymalnej z ostatnich 20 sesji, otwieramy długą pozycję. Kiedy zaś spadnie poniżej ceny minimalnej z ostatnich 20 dni, otwieramy krótką pozycję. Zyski realizujemy, gdy cena przebije cenę najniższą (w przypadku długiej pozycji) lub najwyższą (w przypadku krótkiej pozycji) z ostatnich 10 sesji. Ignorujemy przy tym te sygnały otwarcia pozycji, które następują po udanej transakcji. System ten uzupełniają zasady ograniczania strat i wielkości pozycji oparte na wskaźniku zmienności ATR (Average True Range). Istnieje też druga wersja systemu żółwia, w której sygnały otwarcia opieramy na kanale z 55 sesji. Wówczas kierujemy się już wszystkimi sygnałami, niezależnie od tego, czy ostatnia transakcja przyniosła zysk czy stratę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama