Reklama

Wasilewska-Trenkner z RPP: Inflacja słabnie i RPP może wstrzymać się od podwyżek stóp

Warszawa, 22.12.2004 (ISB) - Zagrożenie wysoką inflacją słabnie, dlatego Rada Polityki Pieniężnej może już powstrzymać się od dalszych podwyżek stóp procentowych, uważa Halina Wasilewska-Trenkner, członek RPP. Jej zdaniem inflacja, która w listopadzie utrzymała się na październikowym poziomie 4,5% r/r, może jeszcze nieco wzrosnąć, ale po pierwszym kwartale zacznie gwałtownie spadać. "Nie ma sygnałów, które by nas zaniepokoiły tak, że chcielibyśmy sięgnąć po podwyżkę stóp procentowych.

Publikacja: 22.12.2004 09:13

Ale jest tak, że są sprawy, które ciągle traktujemy jako potencjalne niebezpieczeństwa przeszkadzające powrotowi na ścieżkę malejącej inflacji" - powiedziała w wywiadzie dla agencji ISB Wasilewska-Trenkner.

"Wszystko, co możemy odczytać z danych statystycznych i to, co pokazała projekcja, wskazuje, że zagrożenie, które w okresie lipiec-sierpień wydawało się bardzo groźne - wysoka inflacja - słabnie, więc można się wstrzymać od działania" - dodała.

Członek RPP powiedziała też, że choć pewne zagrożenia zawsze istnieją - i dlatego też Rada utrzymuje restrykcyjne nastawienie w polityce pieniężnej - to jednak na razie ich nie widać.

Nie chciała się jednak wypowiadać na temat ewentualnych zmian w nastawieniu, gdyż jej zdaniem jest jeszcze zbyt dużo niewiadomych.

RPP, która w kwietniu zmieniła nastawienie z neutralnego na restrykcyjne, podwyższała stopy procentowe w tym roku trzykrotnie łącznie o 125 punktów bazowych. Obecnie główna stopa referencyjna wynosi 6,5%.

Reklama
Reklama

"Takie zagrożenia [że wysoka inflacja rozbudzi oczekiwania inflacyjne - przyp. ISB] zawsze istnieją, dlatego [...] nastawienie jest restrykcyjne, a to oznacza w tej konkretnej sytuacji, że jeżeli takie zagrożenie miałoby się zrealizować, to działamy poprzez podniesienie stóp procentowych" - powiedziała.

"Ale póki co, tego zagrożenia nie widać, jeśli chodzi o ruch cen, oczekiwań inflacyjnych, a także ruch plac. Mało tego, ten bardzo wysoki wzrost produkcji zdaje się wskazywać, że w gospodarce wszystko jest w porządku, trwa dalsze umacnianie wysokiego tempa wzrostu, czyli można powiedzieć, że wszystko na razie przebiega pomyślnie" - dodała.

W listopadzie wzrost produkcji przemysłowej wyniósł 11,3% r/r, czyli więcej niż oczekiwali ekonomiści, wobec 3,5% r/r w październiku.

Zdaniem Wasilewskiej-Trenkner, inflacja może w pierwszym kwartale 2005 roku nieco przyspieszyć, do ok. 5%, ale będzie to efekt bazy z tego roku, a nie wynik tego, że rosną ceny. Potem inflacja może zacząć gwałtownie spadać.

"Prawdopodobnie może dojść do ok. 5%, ale są jeszcze dwie niewiadome: jedną jest kwestia cen ropy i to jak będzie zmieniał się kurs złoty/dolar i złoty/euro. A druga sprawa to: czy i jakie będą zmiany podatkowe - rząd pracuje nad propozycjami zmian podatków pośrednich" - powiedziała Wasilewska-Trenkner.

"Wszystko wskazuje na to, że inflacja powinna zacząć się gwałtownie zmniejszać w okolicach kwietnia, maja, czerwca, gdy będą porównywalne wysokie poziomy cen 2004 z cenami 2005" - dodała.

Reklama
Reklama

Członek RPP powiedziała, że jest pewna szansa na to, że inflacja r/r spadnie w połowie tego roku do 2,5%, jednak jest to dość trudne do osiągnięcia i wymaga wielu założeń.

"Jest taka szansa, oczywiście, ale to wymaga spełnienia kilku założeń. Przyjmijmy, że na bok odkładamy kwestie ruchu stóp procentowych. [...] Musi być nadal aprecjacja złotego, a przynajmniej nie może być deprecjacji. Nie mogą się obudzić efekty drugiej rundy, czyli oczekiwania na rosnącą inflację czy presja na silny wzrost wynagrodzeń" - powiedziała.

"Musi być równomierny rozwój podaży i popytu, a to oznacza, że nasza gospodarka znajdzie rynki zbytu krajowe i zagraniczne; byłoby dobrze, gdyby wówczas na rynkach światowych ceny surowców spadały. To jest założenie, że będzie bardzo dobry rozwój gospodarczy, który nie będzie pociągał za sobą praktycznie żadnych kosztów, a to są sytuacje dość trudne, co nie znaczy, że się nie zdarzają" - dodała.

Jej zdaniem bardziej prawdopodobne jest jednak to, iż cel ten zostanie osiągnięty pod koniec 2005 roku lub raczej dopiero w 2006 roku. Cel inflacyjny NBP to 2,5% plus/minus 1 pkt proc.

"Stąd podejrzewam, że inflacja będzie w przedziale między 1,5% a 3,0%, a czy to będzie w samym środku przedziału - to chyba jeszcze nie. Wydaje się, tak mówi projekcja, osiągnięcie prawdopodobne jest pod koniec przyszłego roku, a już na pewno w roku 2006" - powiedziała. (ISB)

Barbara Woźniak, Mirek Kuk

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama