Na początku wczorajszej sesji na rynku międzybankowym złoty był notowany na poziomie ze środowego zamknięcia. O godzinie 8.30 euro wyceniano na 4,07 złotego, a dolara na 2,991 złotego, przy odchyleniu od parytetu wynoszącym 16,1%. Inwestorzy nie zareagowali na poranne wypowiedzi ministra finansów i wiceprezesa NBP. Minister Mirosław Gronicki powiedział, że w najbliższych miesiącach kurs naszej waluty będzie utrzymywał się na poziomach podobnych do obecnych. Wiceprezes NBP Krzysztof Rybiński dodał, że polska gospodarka może rosnąć w tempie 6-7% rocznie i że za umocnieniem złotego stoi nie tylko kapitał długoterminowy, ale i spekulacyjny.
Przedostatni dzień roku na rynku walutowym upływał w bardzo spokojnej atmosferze. Nieliczni inwestorzy i dilerzy swoją uwagę koncentrowali na publikacji danych z NBP o deficycie obrotów bieżących. O godzinie 16.00 okazało się, że mamy do czynienia nie z deficytem, jak wszyscy się spodziewali, ale z nadwyżką obrotów bieżących w wysokości 234 mln euro. Mimo tak dobrych danych złoty umocnił się minimalnie z powodu braku chętnych do handlowania. Na koniec czwartkowej sesji nasza waluta wyceniana była na poziomie 2,985 zł za dolara i 4,071 zł za euro, a odchylenie od parytetu oscylowało w okolicach 16,2%.