Obecne regulacje dotyczące IPO pochodzą jeszcze z lat 30. XX wieku. Paradoks związany z emisjami akcji polega na tym, że giełdowe debiuty dotyczą dziś najczęściej spółek high-tech, a informacje o nich są rozpowszechniane starymi, tradycyjnymi metodami.
Propozycje SEC sprowadzają się do uproszczenia przepisów i umożliwienia przesyłania informacji o IPO drogą elektroniczną. Co prawda, użycie internetu nie jest zabronione, ale firmy z Wall Street prowadzące emisje znalazłyby się w poważnych kłopotach prawnych, gdyby zaniechały drukowania prospektów emisyjnych.
SEC chce zachęcać do szerszego użycia sieci przy reklamowaniu IPO, czyli przy tzw. road shows. Prezentacje elektroniczne mają być dostępne dla wszystkich inwestorów, a nie - jak często to ma miejsce obecnie - dla jedynie wybranych osób zapraszanych przez banki inwestycyjne imiennie na zamknięte spotkania. Spółki korzystające z internetu mają być także zwolnione z kilku dotychczasowych wymogów, takich jak np. rozsyłanie ostatecznej wersji prospektu emisyjnego do potencjalnych inwestorów. Nadal jednak będą musiały rozpowszechniać tradycyjną drogą wstępne prospekty. Informacje o ostatecznych cenach i alokacji można będzie jednak przesyłać nabywcom akcji pocztą elektroniczną.
SEC chce więc zalegalizować to, co i tak dzieje się już w praktyce. Większość informacji o IPO jest i tak rozsyłana nieoficjalnie drogą elektroniczną. Teraz po raz pierwszy internet zostanie formalnie włączony w proces sprzedaży akcji. Według władz regulacyjnych, przyczyni się to do upowszechnienia zasady powszechnego dostępu do informacji. Po zatwierdzeniu nowych przepisów internetowe prezentacje emisji staną się codziennością - twierdzą zgodnie analitycy z Wall Street. Oczywiście, jeśli banki inwestycyjne zechcą szerzej wykorzystywać to medium, gdyż nadal otwarta będzie tradycyjna droga przeprowadzenia emisji.
(Nowy Jork)