Znaczenie tych wielkości podkreślał legendarny spekulant Jesse Livermore, który zasłynął w pierwszych dekadach XX w. dzięki spektakularnym operacjom giełdowym. Dla niego pokonanie psychologicznych barier było potwierdzeniem silnego trendu wzrostowego. "Jeśli notowania przebijają poziom 100, 200 lub 300 dolarów po raz pierwszy w historii, to nie poprzestają na tym i bardzo często lądują znacznie powyżej takiej okrągłej granicy" - twierdził Livermore*.
Raz się sprawdza, raz nie
Bardzo dobrym przykładem są notowania Banku BPH, który ma za sobą już kilka "okrągłych" poziomów począwszy od 100 zł, a skończywszy na 500 zł. Widać na tym przykładzie, że raz prawidłowości dostrzeżone przez Livermore'a sprawdzają się doskonale, innym razem jest z tym gorzej. Cała sztuka polega na tym, by w odpowiednim momencie pozbyć się akcji. BPH po raz pierwszy próbował sforsować poziom 100 zł w maju 1995 r. Co prawda, urósł do 103 zł, ale szybko nastąpił odwrót i spadek aż o 35%. W marcu 1996 r. doszło jednak do kolejnej próby - tym razem udanej. Praktycznie bez większych korekt kurs dotarł do 200 zł. Widać zatem, że konieczne jest zbudowanie odpowiedniej strategii pozwalającej wykorzystać okrągłe poziomy.
Okrągłe poziomy okazują się mało istotne, kiedy kurs zmaga się z nimi kolejny już raz. Dobrym przykładem jest BRE Bank. Poziom 100 zł przebiega mniej więcej w połowie długoterminowego trendu bocznego, w jakim kurs znajduje się już od 8 lat. W ubiegłym roku notowania aż kilka razy przebijały w górę i w dół ten poziom. W tym przypadku nie można więc wcale mówić o psychologicznej barierze.
Konieczna strategia